Goci na parterze, pokaz mody na piętrze - tak wygląda Weekend Muzeów w Kartuzach

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
W tym roku, ze względu na wciąż obecną w naszym życiu pandemię COVID-19, tradycyjna Noc Muzeów przerodziła się w wielu miejscach w Weekend Muzeów. Jednym z tych miejsc stało się również Muzeum Kaszubskie im. Franciszka Tredera w Kartuzach.

Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę kartuskie muzeum otworzyło swe drzwi dla wszystkich zwiedzających - rzecz jasna przy zachowaniu wciąż obowiązujących obostrzeń sanitarnych. Niemniej nie brakowało osób chętnych obejrzeć obszerne zbiory tutejszej placówki. Byli indywidualni zwiedzający, ale też i całe grupy.

Muzeum Kaszubskie jednak nie byłoby znaną nam instytucją, gdyby na ten czas nie przygotowało również specjalnych atrakcji. Pierwszego dnia Weekendu Muzeów na parterze nowego budynku zadomowili się starożytni mieszkańcy ziem Pomorza - Goci. Grupa rekonstruktorów z Faktorii w Pruszczu Gdańskim przybliżała zainteresowanym życie tego dawnego ludu, tajniki ich rzemiosła, a także m.in. gry, jakimi umilali sobie czas wolny.

Pokazywali zwiedzającym również różnorakie narzędzia, części ubioru oraz uzbrojenie. Gliniane misy, spodnie, płaszcze, topory, łuki i miecze - w większości wykonywane ręcznie, przy użyciu technik, wykorzystywanych przez ludność zamieszkującą te ziemie w czasach starożytnego Rzymu. Rekonstruktorzy nie szczędzili też krótkich lekcji historii o każdym z owych przedmiotów.

Choć broni w tym było wiele, sami Goci z Pruszcza Gdańskiego w swej Faktorii prezentują głównie życie codzienne owego starożytnego ludu. Jak opowiadają - walkę z Rzymianami przeważnie zostawiają innym grupom.

Podróż w czasie z modą damską

Punktem kluczowym sobotniej części Weekendu Muzeów w Kartuzach było jednak rozstrzygnięcie konkursu Sëknia w twòjich rakach. Nadesłano łącznie 9 prac - pięknych sukni, krojem odpowiadającym okresowi 20-lecia międzywojennego. Większość projektantek, tak, jak zakładali od początku organizatorzy, wystąpiło również w roli modelek, prezentując swoje dzieła.

Bo dzieła to niewątpliwie były. Uczestniczki konkursu właściwie perfekcyjnie oddały klimat lat 20., 30. XX w., co zauważali nie tylko organizatorzy, ale i obecni podczas rozstrzygnięcia konkurs, w tym m.in. sam burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

- Powiem szczerze, że podziwiam. Niektóre panie, jak tylko się spojrzało, to już było widać, w jakich latach jesteśmy - krótko komentował szef kartuskiego magistratu.

Pochwał nie szczędziło również jury, na czele z pomysłodawczynią konkursu - Brygidą Michalewicz.

- Wielki szacunek należy się paniom, które poświęciły czas na szycie ręczne. Pomysł miał też właśnie przypomnieć techniki szycia ręcznego. I bardzo pięknie Panie to wykonały - mówiła przewodnicząca komisji.

Wysoki poziom przygotowanych sukni sprawił jednak niemałe problemy jurorkom - wspomnianej pani Brygidzie, Bolesławie Ciachowskiej, reprezentującej Towarzystwo Miłośników Kartuz oraz Joannie Reglińskiej, modystce i swego rodzaju specjalistce, jeśli chodzi o kapelusze, ale i nie tylko. Jakość prac wręcz zaskoczyła wszystkie trzy panie oraz wyraźnie utrudniła zadanie wybrania tych najlepszych.

- Jak się dzisiaj spotkałyśmy to jednogłośnie doszłyśmy do wniosku, że powinnyśmy się spotkać tydzień wcześniej, żeby wszystko zobaczyć co do szwów, obejrzeć dokładnie i ocenić. Było bardzo trudno - opowiadała Joanna Reglińska. - Postawiłyście nas pod ścianą. Poziom, jaki zaprezentowałyście jest... My myślałyśmy, że weźmiecie kawałek materiału i uszyjecie cokolwiek, a są tu projekty naprawdę godne profesjonalistów. Jesteśmy z Was bardzo dumne - za odwagę, za to, że poświęciłyście tyle czasu i tyle pracy. Pracy, która w dzisiejszych czasach nie jest na topie.

Najlepsza już z samego opisu

Zwycięzców jednak trzeba było wybrać. W efekcie 3. miejsce przypadło sukni autorstwa Julii Kazany. Autorka niestety nie mogła się pojawić na rozstrzygnięciu, stąd jej pracę zaprezentowała jedna z „modelek-ochotniczek”. 2. miejsce przypadło Agacie Aponowicz, za przepiękną, całkowicie ręcznie szytą suknię.

I choć wybór najlepszych spośród owych 9 prac nie był łatwy, jury nie miało wątpliwości co do samej zwyciężczyni - została nią Wiktoria Bizon. Jej suknia była uszyta częściowo ręcznie i częściowo na starej, zabytkowej maszynie. Co jednak wręcz zachwyciło jurorki to precyzja wykonania.

- Właściwie brakowało nam lupy, żebyśmy mogły ocenić te szwy, bo są zachwycające. Nie spotkałam jeszcze osoby, która by tak starannie i tak pięknie tyle kilometrów materiału uszyła - nie kryła podziwu Joanna Reglińska.

Przewodnicząca jury z kolei zwróciła uwagę, że już na etapie opisu mogłaby wytypować panią Wiktorię na zwyciężczynię.

- Jak czytałyśmy sam opis, to wszystko było tak starannie zrobione. Za sam opis to już było pierwsze miejsce - komentowała Brygida Michalewicz.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wykonanie sukni w stylu 20-lecia międzywojennego zdecydowanie nie należało do łatwych. Tym bardziej w połączeniu tego z osobistą prezentacją.

- Chcieliśmy tutaj podkreślić, że moda jest dla każdego. Że każdy ma się po prostu bardzo dobrze czuć w sukience i ona nie jest tylko dla rozmiaru S, ale też np. dla rozmiaru M. W związku z tym chcieliśmy specjalnie, żeby to każdy uczestnik był w tym pokazie i zaprezentował swoją pracę. A przede wszystkim - ogromnie na to zasługuje, bo te sukienki wymagały bardzo dużo pracy. Zresztą moda z okresu międzywojennego nie jest taka łatwa i prosta - wyjaśniała Barbara Kąkol, dyrektor Muzeum Kaszubskiego. - I wojna światowa wpłynęła też na zmianę roli kobiety. One zaczęły pracować w fabrykach, w związku z tym musiały nosić luźne ubrania, talia przesuwała się na biodra, bardzo często te sukienki były nawet workowate.

Weekend zamiast Nocy Muzeów

Przypomnijmy, że Weekend Muzeów w Kartuzach wciąż trwa. W niedzielę 16 maja o godz. 14 będzie można zwiedzić ekspozycję muzealną wraz z samą dyrektor Kąkol. Na godz. 15 w zrewitalizowanym budynku przewidziana z kolei jest prezentacja filmu, zrealizowanego przez Tomasza Słomczyńskiego. Traktuje on o działalności Towarzystwa Ludoznawstwa Kaszubskiego w Kartuzach w latach 1907 - 1914.

Od godz. 16 do 18 prowadzone będą warsztaty plastyczne dla dzieci. Cały czas można też zwiedzać same wystawy w muzeum - dyrektor Barbara Kąkol szczególnie zachęca do obejrzenia najnowocześniejszej z nich, czyli „Kaszubska współczesność z korzeni wyrasta”, opatrzonej elementami rozszerzonej rzeczywistości, a także tymczasowej wystawy fotografii „Kadry z życia Wojciecha Kiedrowskiego”.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie