Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Rolnicy ponownie protestowali w powiecie kartuskim. „Jako Kaszubi nie odpuścimy!”

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Drogi wojewódzkie w powiecie kartuskim cały dzień były przyblokowane przez kolumnę ciągników. Rolnicy ponownie wyjechali na drogi, by sprzeciwić się unijnej strategii Zielonego Ładu czy stanowisku Brukseli wobec niekontrolowanego napływu towarów z Ukrainy. Z protestującymi w Kartuskiem solidarnie stawali też mieszkańcy i przedstawiciele lokalnych władz.

W piątek 9 lutego w całej Polsce odbywały się kolejne protesty rolników. Powód pozostaje ten sam - właściciele gospodarstw, producenci sprzeciwiają się ostatnim decyzjom Unii Europejskiej, m.in. odnośnie tzw. Zielonego Ładu czy wciąż napływających produktów rolno-spożywczych z Ukrainy.

W powiecie kartuskim protest zaczął się ok. godz. 9 w Egiertowie (gm. Somonino). Tłumnie zgromadzeni rolnicy wyruszyli ciągnikami i ciężkimi maszynami w objazd po regionie, wpierw kierując się na Somonino i Kartuzy, skąd skręcili do Żukowa.

To właśnie w Żukowie ok. godz. 14 miał miejsce punkt kulminacyjny piątkowego protestu. Maszyny jeździły z jednego ronda na drugie, utrudniając przejazd. Nad bezpiecznym przebiegiem czuwali przy tym policjanci i co jakiś czas przepuszczano samochody, by nie blokować zanadto ruchu.

Rolnikom bowiem zależy nie na uprzykrzeniu życia mieszkańcom, ale na wyrażeniu swojego niezadowolenia z polityki unijnej.

- Nie zgadzamy się z tym, co Komisja Europejska chce nam narzucić. Dlatego tu, w tym miejscu jesteśmy, by zaprotestować - podkreśla Zbigniew Dysarz, rolnik z gm. Somonino, współorganizator piątkowego protestu. - Jesteśmy tu po to, żeby stanąć w obronie naszej polskiej ziemi. Bo my chcemy pracować na tej ziemi, a nie być skansenem.

ZOBACZ TEŻ:
Dobra wiadomość dla mieszkańców Kartuz. SPEC-PEC obniża ceny ogrzewania

Mieszkańcy i samorząd solidarni z rolnikami

W samym Żukowie protestujący mogli liczyć na wiele głosów poparcia. Przechodnie zatrzymywali się, a niektórzy wychodzili specjalnie z własnymi flagami i transparentami, by wyrazić swą solidarność.

Po stronie strajkujących stanęli również przedstawiciele lokalnych władz - burmistrz Wojciech Kankowski oraz radni miejscy.

- Samorząd żukowski zawsze rolników wspierał w tych postulatach, w tych protestach. Wcześniej wspieraliśmy już przeciwko tzw. Piątce dla zwierząt. Dzisiaj te kolejne restrykcje europejskie są niekorzystne dla rolników. A niekontrolowany przepływ zboża i nie tylko z Ukrainy - to musi podlegać kontroli jakościowej, ilościowej - mówi Witold Szmidtke, przewodniczący Rady Miejskiej w Żukowie.

Sam kierunek, w jakim Unia Europejska zmierza z ostatnimi restrykcjami i decyzjami zaś samorządowcy nazywają „błędnym kołem”.

- Jesteśmy przeciwni takiemu kierunkowi w Unii Europejskiej i z całego serca popieramy rolników - dodaje Witold Szmidtke.

Rolnicy nie odpuszczą

Poparcie mieszkańców, samorządowców, a także, przede wszystkim, ogromna solidarność wśród samych rolników napawa protestujących pewnym optymizmem. Widząc to, że podobne demonstracje mają miejsce już w całej Europie, organizatorzy piątkowego zgromadzenia nie dopuszczają nawet myśli, że nic nie zdołają wskórać.

- Jako Kaszubi my tu nie odpuścimy. Będziemy walczyć do ostatniej kropli. Nas jest dużo i w całej Polsce jeszcze więcej. Nie ma możliwości, że coś nie wyjdzie - mówi Krzysztof Mielewczyk, rolnik z gm. Stężyca, współorganizator piątkowego protestu.

Tak wyglądał ostatni protest w Kartuzach:

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na kartuzy.naszemiasto.pl Nasze Miasto