Kartuska Nowa Lewica krytykuje postawę radnych wojewódzkich z PiS w sprawie podziału środków unijnych

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Ujęcie z sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego z 22.02
Ujęcie z sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego z 22.02
Kolejną niemałą burzę wywołało poniedziałkowe głosowanie Sejmiku Województwa Pomorskiego. Radni wojewódzcy chcieli oficjalnie zwrócić się do Ministra Finansów, aby ten wyjaśnił szczegółowo kryteria, wedle których Pomorze w perspektywie na lata 2021-2027 miałoby dostać prawie 40 proc. mniej środków unijnych, niż ostatnio. Przeciwko uchwale sejmiku byli prawie wszyscy radni z Prawa i Sprawiedliwości. Ich postawę stanowczo skrytykowało m.in. kartuskie koło Nowej Lewicy.

Już wcześniej pisaliśmy o tym, jak pomorscy samorządowcy burzliwie zareagowali na proponowany podział środków unijnych. Wedle przedstawionych planów w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027 do województwa pomorskiego miałoby trafić bowiem o 736 mln euro mniej, niż ostatnio. Samorządowcom przede wszystkim zależy na tym, aby poznać powody, kryteria owego podziału, choć wielu nie ukrywa też, że tak duża różnica - prawie 40-procentowa różnica, porównując z perspektywą na lata 2014-2020 - uniemożliwi zakończenie pewnych przedsięwzięć, jak chociażby odnowy kolei do Sierakowic.

W poniedziałek 22 lutego radni Sejmiku Województwa Pomorskiego pochylili się nad specjalną uchwałą, w której wzywają Ministra Finansów do podjęcia publicznej debaty m.in. na temat kryteriów podziału środków. Radni ze strony PiS w dyskusji krytykowali agresywny ton uchwały, tłumacząc, że im też zależy na dobru regionu.

- My też chcemy dobrze dla naszego województwa. Ubolewam, że uchwała w swoim tonie jest agresywna. Rozumiem że powinniśmy zabrać głos, my też jesteśmy za jak najlepszym wsparciem dla Pomorza, ale nie możemy zgodzić się na zawarte w stanowisku sformułowania. Trzeba to było napisać łagodniej - mówił Jerzy Barzowski, przewodniczący klubu PiS.

Niemniej prawie wszyscy radni PiS jednogłośnie opowiedzieli się przeciw przedłożonej uchwale - od głosu wstrzymał się jedynie Piotr Zwara z Porozumienia. Taką postawę stanowczo skrytykowała Danuta Rek, radna KO z Kartuz.

- Koledzy radni, nie jesteście rządem. Nie jesteście reprezentantami rządu. Jesteście radnymi reprezentującymi mieszkańców naszego regionu. I to tym powinniście się kierować dziś, kiedy nasze województwo ma stracić miliony - mówiła Danuta Rek.

Reakcja kartuskiej Lewicy

W całej sprawie głos zabrało również kartuskie koło Nowej Lewicy (dawniej Sojusz Lewicy Demokratycznej). Znacznie zmniejszone środki unijne dla Pomorza bezpośrednio określają vendettą rządu PiS wobec naszego regionu.

- Pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (RFIL) przyznawane de facto po uważaniu, bez stosowania obiektywnych kryteriów oraz nieproporcjonalnie duże obcięcie funduszy na szkolne koła sportowe w naszym województwie - te ruchy rządzącej prawicy pokazują jasno, że polityka zemsty odbije się negatywnie na potrzebach samorządowych wspólnot lokalnych, w tym kartuskiej - piszą Jędrzej Włodarczyk, sekretarz pomorskiej Nowej Lewicy oraz Grażyna Damps, przewodnicząca Nowej Lewicy w powiecie kartuskim.

Przedstawiciele Nowej Lewicy zwracają też uwagę, że duże inwestycje komunikacyjne, realizowane właśnie dzięki środkom unijnym, na pewno poprawiły sytuację na rynku pracy młodych ludzi z naszej gminy i powiatu.

- Przeciwko uchwale Sejmiku Województwa Pomorskiego stanowiącej apel o niezmniejszanie środków dla województwa pomorskiego głosowali radni Prawa i Sprawiedliwości. Lewica, mająca największe spośród wszystkich partii poparcie w grupie najmłodszych wyborców apeluje do radnej z PiS Sylwii Leyk, szefowej kartuskich struktur PiS, o przedłożenie interesu mieszkańców Kaszub ponad źle pojętą lojalność partyjną - dodaje kartuska Nowa Lewica.

Przypomnijmy też, że już wcześniej podobny apel do premiera Mateusza Morawieckiego w tej sprawie wystosowały samorządy, zrzeszone w Obszarze Metropolitalnym Gdańsk-Gdynia-Sopot. Wśród nich znaleźli się m.in. przedstawiciele powiatu kartuskiego: starosta Bogdan Łapa, Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz, Wojciech Kankowski, burmistrz Żukowa, Michał Melibruda, wójt gminy Chmielno, Tadeusz Kobiela, wójt gminy Sierakowice, Tomasz Brzoskowski, wójt gminy Stężyca oraz Bernard Grucza, wójt gminy Sulęczyno.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie