Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zabójstwo 31-letniej kobiety w Kiełpinie. Wypływa coraz więcej informacji

Lucyna Puzdrowska
Lucyna Puzdrowska
Coraz więcej informacji pojawia się w związku z morderstwem młodej kobiety, do którego doszło 10 stycznia w Kiełpinie (gm. Kartuzy).
Coraz więcej informacji pojawia się w związku z morderstwem młodej kobiety, do którego doszło 10 stycznia w Kiełpinie (gm. Kartuzy). Lucyna Puzdrowska
Mija powoli szok, spowodowany dramatycznym wydarzeniem, do którego doszło w Kiełpinie i w Mezowie w gminie Kartuzy. W salonie kosmetycznym w Kiełpinie doszło do morderstwa młodej kobiety, którą następnie sprawca w bagażniku jej samochodu wywiózł na przejazd kolejowy w Mezowie. Tam usadowił ją za kierownicą, by upozorować wypadek. Śledczy szybko zorientowali się, że to nie szynobus relacji Kartuzy - Gdańsk Wrzeszcz doprowadził do śmierci 31-letniej Jolanty. Zginęła z rąk oprawcy, który doskonale zaplanował tę zbrodnię. Ludzie związani z parą zaczynają mówić, co mogło doprowadzić do tego dramatu i jak zachowywał się podejrzany tuż po zabójstwie.

To morderstwo, to dramat dwóch rodzin - Jolanty K. i podejrzanego o dokonanie zbrodni z premedytacją - Tomasza K.

Początkowo w Kiełpinie nikt tego zdarzenia nie komentował

W szoku byli wszyscy mieszkańcy, nie tylko ci, którzy znali doskonale Jolantę czy jej męża Tomasza, który już niedługo miał być tylko byłym mężem. W szoku byli też mieszkańcy, którzy kojarzyli Jolantę, jako sympatyczną rejestratorkę w Centrum Medycznym Świętego Łukasza w Kiełpinie oraz później - współwłaścicielkę salonu kosmetycznego, który założyła wraz z siostrą, a firma zaczynała cieszyć się coraz większą renomą.

W powiecie kartuskim nikt nie chciał komentować tego, co się stało w Kiełpinie, a potem na przejeździe kolejowym w Mezowie.

Na temat zabójstwa nie wypowiadali się też ludzie, związani z Tomaszem K., podejrzanym o dokonanie tej zbrodni mężem Jolanty.

Kiełpino. Tuż po wypadku do niego zadzwoniłem...

Minął tydzień od morderstwa w Kiełpinie i coraz więcej osób decyduje się mówić na temat tego jak wyglądało pożycie Jolanty i Tomasza i co mogło spowodować narastającą agresję u podejrzanego o dokonanie zabójstwa.

Pojawiły się już informacje o tym, że Tomasz K. był brutalny w stosunku do swojej żony, że w ich małżeństwie dochodziło do rękoczynów, których ofiarą była Jolanta. To między innymi dlatego młoda kobieta zdecydowała się odejść od męża i wystąpić o rozwód. Do pierwszej sprawy rozwodowej miało dojść w lutym 2024.

Czy to dlatego doszło do zabójstwa w Kiełpinie?

- Od długiego czasu między nimi nie działo się dobrze. Jeszcze zanim się rozstali - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" jedna z mieszkanek Kiełpina. - Z tego co wiem, Jola była przez męża bita. Dlatego zdecydowała się to przerwać i zacząć żyć normalnie. Wydawało się, że tak będzie, aż do tego feralnego 10 stycznia.

Jednak najbardziej uderzyła w nas inna informacja, biorąc pod uwagę źródło, prawdziwa.

- 10 stycznia późnym wieczorem, gdy dowiedziałem się o tragedii na przejeździe kolejowym w Mezowie, zadzwoniłem do Tomka, żeby najzwyczajniej w świecie, złożyć mu kondolencje - opowiada jeden ze znajomych podejrzanego o dokonanie morderstwa. - Odebrał telefon. Wtedy było to dla mnie normalne, ale potem, gdy został aresztowany, długo zastanawiałem się, dlaczego mój telefon odebrał i przyjął kondolencje.

Mało tego, jak mówi nasz rozmówca, Tomasz K. rozmawiał z nim dosyć długo i zgodził się na spotkanie kolejnego dnia.

- Chciałem jakoś go wesprzeć, bo przecież nieważne, czy mieli się rozwieść, to uznałem, że jednak była jego żoną, a zginęła taką straszną śmiercią na przejeździe kolejowym... - dodaje kolega Tomasza K.

Ostatnie spotkanie z Tomaszem K. podczas imprezy sylwestrowej

Nasz rozmówca po raz ostatni widział się z Tomaszem K. podczas ostatniej imprezy sylwestrowej. Tomasz przyszedł na nią z dziewczyną. Zabawa była udana. Miał nawet mówić, że życzy Jolancie, by ułożyła sobie życie.

Dziewczyna, z którą bawił się tego dnia Tomasz K., zaraz po zabójstwie wysłała do naszego rozmówcy kilka SMS-ów, w tym jeden o treści: Przecież to ja mogłam być kolejną ofiarą.

Mieszkańcy Kiełpina współczują

Współczują zarówno rodzinie Jolanty, jak i rodzinie podejrzanego o dokonanie tej zbrodni. W Kiełpinie podają też wiele innych szczegółów na temat małżeństwa K. Mówią, jak bardzo Tomasz K. był zazdrosny o żonę w trakcie ich małżeństwa, jak również o tym, że prześladował ją po ustaniu związku.

Wiele osób mówi też o tym, że był zazdrosny o sukces firmy żony, podczas gdy jego biznes nie układał się najlepiej. Mówią o tym, że potrafił kilkukrotnie przebić jej koła w samochodzie, byle tylko cierpiała czy była załamana.

Szokujace SMS-y z Kiełpina

Ostatnie rozmowy telefoniczne Tomasza K. bez problemu odczytają śledczy. To powinno rzucić światło na to, jak podejrzewany o zabójstwo, mógł przyjmować kondolencje od znajomych, spokojnie z nimi rozmawiać i umawiać się na kolejne spotkanie.

Rozmówca "Dziennika Bałtyckiego" podzielił się z nami informacją, że 11 stycznia od Tomasza K. otrzymał SMS-a treści: Jadę na policję.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Nakarm psiaka, zgarnij kwiatka: Rozmowa Adrianem Meyerem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na kartuzy.naszemiasto.pl Nasze Miasto