MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Czytelnicy w Kartuskiem interweniują. Kontrowersje wokół konfiskaty samochodów i tymczasowego prawa jazdy

Lucyna Puzdrowska
Lucyna Puzdrowska
Archiwum red./ilustracyjne
W powiecie kartuskim również wiele wątpliwości, wręcz kontrowersji wywołuje nowy przepis konfiskowania samochodów pijanym kierowcom. Nawet jeżeli sama regulacja prawna wydaje się być zasadna, to wątpliwości budzą kwestie własności danego pojazdu, którym porusza się kierowca będący mocno "pod wpływem". Martwią się też "młodzi" kierowcy, którzy jeżdżą korzystając z 30-dniowego, tymczasowego prawa jazdy. Jak mówią, w przypadku kolizji, taki kierowca może mieć problemy z ubezpieczycielem.

W ostatnim czasie, dokładnie od 14 marca, gdy tylko weszły w życie nowe przepisy o konfiskacie samochodu osobie kierującej nim w stanie nietrzeźwości, zadzwoniło do nas kilkoro mieszkańców m.in. Kartuz, Banina, Kiełpina i Goręczyna, z prośbą o wyjaśnienie z policją na czym polegać będzie konfiskata samochodu i w jaki sposób ten nowy przepis będzie realizowany.

Zazwyczaj samochód stanowi własność współmałżeńską, albo należy do firmy, albo...

- Czy to będzie wyglądać tak, że na przykład w małżeństwie zaistnieje odtąd współodpowiedzialność prawna? - pyta zbulwersowana nowym zapisem mieszkanka Kartuz. - Bo współwłasność małżeńska chyba nadal obowiązuje? Mamy wspólny samochód z mężem, więc w przypadku, gdyby pijany wsiadł za kółko, pytam czysto hipotetycznie, ja też tracę majątek, chociaż siedzę w tym czasie w domu z dziećmi i nic złego nie zrobiłam?

Tego typu pytań było więcej. Czytelnicy dopytują też o sytuację, gdy rodzice są właścicielami samochodu, a za kierownicą siądzie ich pijany syn czy córka.

- Przecież czasem się zdarza, że nasza dorosła latorośl pożycza od rodziców auto. Akurat moja córka nie siadłaby za kierownicę po alkoholu, ale potencjalnie takie sytuacje się zdarzają. Odbiorą wtedy rodzicom samochód?!To jakiś chory, niedopracowany przepis! - mówi zdenerwowany pan Zbigniew z Banina. - Ten przepis byłby adekwatny do sytuacji, wręcz zasadny, gdyby pojazd był wyłączną własnością pijanego kierowcy.

Niestety, rzadko bywa tak, iż samochód, którym porusza się kierowca, należy wyłącznie do niego. Najczęściej stanowi współwłasność małżeńską, albo też jest pojazdem służbowym czy należy do rodziców. Czytelników bulwersuje fakt, że w przypadkach konfiskaty pojazdu pijanemu kierowcy, tak naprawdę byłyby ukarane osoby niewinne, czyli właściciele bądź współwłaściciele danego samochodu.

Z wątpliwościami naszych czytelników zwróciliśmy się zarówno do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, jak i Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

Samochód rekwiruje policja, resztą zajmuje się prokuratura i sąd

Jak się okazuje, od 14 marca, czyli od dnia funkcjonowania nowych przepisów zaostrzających sankcje w przypadku nietrzeźwych kierujących, w województwie pomorskim w pięciu przypadkach dokonano tymczasowego zajęcia pojazdu, natomiast w dziewięciu przypadkach sprawy prowadzone są pod kontem orzeczenia przepadku równowartości pojazdu.

- Zgodnie z obowiązującymi już przepisami na drodze postępowania sąd orzeka przepadek pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę, przy czym w przypadku jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa pojazd nie stanowił wyłącznej własności sprawcy, orzeka się przepadek równowartości pojazdu - mówi asp. Monika Falkowska z Wydziału Ruchu Drogowego w Gdańsku.

Jak dodaje, jeśli natomiast sprawca prowadził niestanowiący jego własności pojazd mechaniczny wykonując czynności zawodowe lub służbowe, w takim przypadku orzekana będzie nawiązka w wysokości od 5 do 100 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Krótko mówiąc, z wypowiedzi asp. Falkowskiej wynika, że tylko pijany kierowca będący właścicielem pojazdu straci auto, w przypadku współwłasności pojazdu, owy kierowca będzie zmuszony pozbyć się swoich oszczędności, albo wziąć kredyt, by spłacić równowartość, bądź wyznaczoną przez sąd część wartości pojazdu.

Czyli i tak sprowadza się to do wcześniej wysnutego wniosku, że odczują ten problem finansowo nie tylko kierowcy, którzy wsiedli za kółko na podwójnym gazie, ale też ich żony, mężowie czy rodzice.

- Ten nowy zapis w przepisach jeszcze bardziej będzie sprzyjał tym, którzy jeżdżą starymi, kupionymi za tysiąc złotych gratami i zanieczyszczają nasze środowisko - mówi pani Anna z Goręczyna. - Przecież takiemu nie żal będzie oddać samochodu. A co w przypadku, gdy na nowy samochód rodzina zbierała kilka lat, a tu dzieci trzeba wozić do szkoły i na zajęcia? Też odpowiedzialność wspólna? Tylko dlatego, że jeden z członków tej rodziny zgłupiał i usiadł po alkoholu za kierownicę? To jakiś chory przepis!

Asp. Krzysztof Dzięcielski z Wydziału Ruchu Drogowego KPP Kartuzy podziela niektóre opinie naszych czytelników

- Owszem, uważam, że ten przepis nie został w pełni doprecyzowany - mówi asp. Krzysztof Dzięcielski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Kartuzach. - Ktoś chciał dobrze, żeby jeszcze bardziej wyeliminować z ruchu nietrzeźwych kierowców, ale nie uwzględnił chyba wszystkich okoliczności. Póki co, wygląda to tak, że rekwirujemy samochód pijanemu kierowcy, a później wydział dochodzeniowo-śledczy wspólnie z prokuraturą rozpatrują wszystkie okoliczności, zanim sprawa trafi do sądu.

Jak dodaje asp. Krzysztof Dzięcielski, dotyczy to sytuacji, gdy kierowca jest właścicielem pojazdu.

- W przypadku, gdy nie jest wyłącznym właścicielem, zazwyczaj orzeka się karę spłacenia wartości tego samochodu, ale jak to konkretnie sąd rozstrzygnie jeszcze nie wiadomo, bo póki co, nie mieliśmy jeszcze takiego wyroku sądowego. Na chwilę obecną w powiecie kartuskim miała miejsce jedna konfiskata pojazdu. Miało to miejsce w Lniskach, gdzie pani kierowała mając w organizmie 3 promile alkoholu. Ta sprawa wciąż jest w toku i nie wiem jaki będzie miała finał. Podkreślam, że zgadzam się z dzwoniącymi do państwa mieszkańcami, iż ten nowy przepis nie jest do końca precyzyjny.

Tymczasowe prawo jazdy może oznaczać kłopoty?

Skontaktowało się też z nami kilkoro czytelników w sprawie prawa jazdy, wydawanego po zdaniu egzaminu, na okres 30 dni. Mają wątpliwości, czy kierując samochodem zaraz po zdanym egzaminie, są bezpieczni w przypadku kontroli policji. Jeden z panów stwierdził też, że mimo tego "wirtualnego" prawa jazdy, można mieć problemy np. w przypadku stłuczki czy innej kolizji, bez względu na to kto zawinił.

- Słyszałem od pewnego policjanta, że w przypadku stłuczki taki kierowca może mieć problem z uzyskaniem odszkodowania od ubezpieczyciela pojazdu, mimo iż samochód ma OC - mówi pan Brunon z Kiełpina. - Mój syn niedawno zdał egzamin i póki co jeździ czasem moim samochodem, więc prosiłbym o wyjaśnienie jak to dokładnie z tym wirtualnym prawem jazdy jest. Kiedyś trzeba było czekać na oficjalny dokument, teraz można kierować zaraz po zdanym egzaminie?

I tu również wypowiedzieli się policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku i Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

- Tymczasowe prawo jazdy umożliwia prowadzenie pojazdu równie legalnie jak pełnoprawne prawo jazdy - mówi asp. Monika Falkowska z KWP w Gdańsku. - Oznacza to, że w przypadku kontroli policji, legalność jazdy nie jest kwestionowana jedynie ze względu na tymczasowy charakter dokumentu.

Jak dodaje, należy jednak pamiętać, aby po zdanym egzaminie pobrać dokument z aplikacji mObywatel. Dokument jest generowany, gdy informacja o pozytywnym zakończeniu egzaminu państwowego zostanie przekazana przez egzaminatora do informacji CEK za pomocą systemu teleinformatycznego WORD.

W przypadku osób niepełnoletnich, które zdały egzamin przed ukończeniem 18. roku życia (do egzaminu na prawo jazdy można podejść miesiąc przed osiągnięciem pełnoletności), tymczasowe prawo jazdy zgodnie z obowiązującymi przepisami będzie dostępne do pobrania dopiero w dniu 18. urodzin.

Podobnego zdania jest asp. Krzysztof Dzięcielski z KPP Kartuzy.

- Każdy kursant na prawo jazdy, który zda egzamin teoretyczny, a przede wszystkim następujący po nim praktyczny, staje się kierowcą i jak tylko w mObywatelu pojawią się informacje potwierdzające zdanie egzaminu, policja jest zobowiązana honorować jego uprawnienia tak, jak każdego innego kierowcę, który ma już plastikowy dokument prawa jazdy - mówi asp. Krzysztof Dzięcielski.

Jak dodaje, to prawda, że w przypadku niektórych ubezpieczycieli (tam, gdzie opłacone było OC pojazdu), można spodziewać się kłopotów, bo w dniu, gdy polisa była wystawiana, właścicielem był ktoś inny, np. kierowca bezwypadkowy z długim stażem.

- Ale nie uważałbym, że jest to problem - kontynuuje asp. Dzięcielski. - Przecież nie można zakładać po pierwsze, że młody kierowca doprowadzi od razu, bądź będzie uczestnikiem kolizji, a po drugie każdy kierowca, również ten z długim stażem, może mieć problemy z ubezpieczycielem, który nie kwapi się ku temu, by od razu wypłacać odszkodowanie. Moim zdaniem takie odszkodowanie powinno być młodemu kierowcy wypłacone, ponieważ posiada OC, prawnie zdobył uprawnienia do kierowania, więc nie rozumiem tych wątpliwości. Jeśli nastąpiłyby problemy z uzyskaniem odszkodowania, to chyba wyłącznie dlatego, że ubezpieczyciel próbuje znaleźć jakieś luki prawne. Powtarzam, że każdy kto zdał egzamin państwowy na prawo jazdy, jest takim samym kierowcą jak jego tata, wujek czy dziadek i my jako policja te uprawnienia w pełni akceptujemy.

Pewnie to nie koniec wątpliwości związanych zwłaszcza z konfiskatą samochodów nietrzeźwym kierowcom, bo niech zabierają, jeśli kierowca jest właścicielem, ale niech nie okradają ze środków do życia całych rodzin, bo współmałżonek czy dzieci po pijaku nie jechały.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Policja radzi jak zaplanować podróż

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kartuzy.naszemiasto.pl Nasze Miasto