MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Eugeniusz Pryczkowski: Świadome bycie Kaszubą to powód do wielkiej chluby, ale też duże zobowiązanie

Lucyna Puzdrowska
Lucyna Puzdrowska
Rozmawiamy z Eugeniuszem Pryczkowskim z Banina w gminie Żukowo, doktorem nauk humanistycznych, kaszubskim dziennikarzem, poetą, pisarzem, tłumaczem, autorem tekstów, wydawcą i działaczem. Jest członkiem władz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, wiceprzewodniczącym Rady Powiatu Kartuskiego, założycielem zespołu „Młodzëzna”.

Niedługo, bo już w grudniu, po raz kolejny odbędą się wybory prezesa Zarządu Głównego ZKP. Będzie się pan ubiegać się o tę funkcję?

Nie ukrywam, że temat ten wraca bardzo często. Działacze - i to znacznie więcej i częściej niż przed trzema laty - pytają mnie o to. Niektórzy nawet nie przyjmują do wiadomości innego wariantu. Tymczasem na obecną chwilę jestem bardziej na „nie”. Zbyt dużo doznałem przykrości trzy lata temu - hejtu, spreparowanych pomówień. Wypuszczono nawet fake news dotyczący mojej pracy doktorskiej. Prawda obroniła się szybko sama, a dla autorów tych pomówień był to strzał w kolano, tym bardziej, że praca dotyczyła najświętszego miejsca Kaszubów - sanktuarium sianowskiego. W gruncie rzeczy nie ma tego złego… ponieważ zainspirowało mnie to, by napisać także pracę o drugim słynnym sanktuarium - Swarzewie. Powinna się ukazać jeszcze w tym roku. Przyznaję, że obecnie najbardziej skupiam się właśnie na tym. A poza tym w listopadzie czekają mnie jeszcze obchody 30-lecia mojej pracy artystycznej.

Jak oceniłby pan mijającą kadencję pod przewodnictwem prof. Edmunda Wittbrodta?

Uważam, że w ostatnich trzech latach działo się zdecydowanie za mało. Zarząd główny nie podejmował nowych oryginalnych inicjatyw, które zasięgiem objęłyby całe Kaszuby. Organizacja powinna być aktywna w różnych kwestiach społecznych dotyczących Kaszub. Tymczasem nie uczyniono nic, by poprawić jakość nauczania języka kaszubskiego w szkołach, co jest fundamentalną kwestią dla przyszłości ZKP. Powiedziałbym nawet, że sytuacja z roku na rok się pogarsza. Nauczyciele są zdesperowani, rodzice coraz mniej chętnie posyłają dzieci na kaszubski. Również w Kościele język kaszubski bynajmniej nie zwiększył swej obecności. Nie wydano także bardzo potrzebnej księgi modlitw wiernych. Nie powołano nowych oddziałów, a takie obietnice były. Stało się odwrotnie. Niektóre oddziały przestały istnieć, chyba że „cudownie zmartwychwstaną” tuż przed wyborami. Tak było np. trzy lata temu z partem w Szymbarku, o którego działalności ani wtedy, ani teraz, nic nie słychać.

Jaka jest obecnie kondycja kaszubszczyzny?
Kondycja języka kaszubskiego, jako fundamentu naszej tożsamości, jest słaba. Jednak dostrzegamy coraz większe zaangażowanie ludzi w dziele zachowania kaszubskiej podmiotowości. Istnieje coraz większa świadomość ogromnej wartości, którą posiadamy od tysiąca lat, a którą możemy utracić. Dużo regionów w kraju i na świecie zazdrości Kaszubom bogactwa kulturowego, języka, tradycji i historii, a także literatury, w tym myśli intelektualnej tu kreowanej. Obecnie świadome bycie Kaszubą to powód do wielkiej chluby, ale i duże zobowiązanie do brania pełnej i mądrej odpowiedzialności za los tej ziemi.

Jaki jest stosunek Kaszubów do polityki? Czy ZKP powinno popierać kogokolwiek w wyborach parlamentarnych?

Moją „partią polityczną” są Kaszuby i kaszubszczyzna. Tu wyrosłem, ukształtowałem się i tym wartościom chcę pozostać wierny. Każdy oczywiście ma prawo do własnych poglądów politycznych, nawet ma prawo do ich manifestowania. Ja również! Natomiast, jako organizacja, musimy być całkowicie apolityczni. Swego czasu Zrzeszenie skręciło o wiele za daleko w stronę jednej opcji politycznej. ZKP jest organizacją społeczną, z partiami jest inaczej. Wówczas dzieje się tak, że działacze ZKP stają się zakładnikami partii. Taki stan zawsze przynosi spustoszenie w organizacjach non profit. Te błędy trzeba naprawić.

Czy to prawda, że główny potencjał działalności ZKP opiera się - jak było to kiedyś w historii - na aktywności oddziałów, które kreują własną linię działalności kaszubskiej?

Zdecydowanie tak jest. Było już tak w dziejach, że w czasach gdy totalitarna władza dyktowała warunki zrzeszeniu, nasza siła, siła Kaszub, przetrwała w oddziałach. Rzeczywiście, trzeba stwierdzić, że obecnie także główny potencjał działalności ZKP opiera się na aktywności oddziałów, które mają doświadczenie i kreują własną linię działalności kaszubskiej. Do nich na pewno można zaliczyć party w Gdyni, Kolbudach, Żukowie, Chwaszczynie, Sulęczynie, Lęborku, Rumi, Luzinie, Łęczycach, Somoninie, Szemudzie, Władysławowie, Sianowie i kilku innych.

Bardzo ważna jest też zapewne promocja Kaszub, Kaszubów i ich dzieł: filmów dokumentalnych, książek, muzyki?

Niezmiernie ważna i staram się robić w tym kierunku tyle, ile jestem w stanie. Właśnie po to piszę, tworzę, po to organizujemy od prawie 10 lat Festiwal Filmów Kaszubskich. Sukcesem tegorocznej edycji była imponująca frekwencja. Cieszy nas niezmiernie, że przyjeżdżają ludzie kultury, muzealnicy, kreatorzy, twórcy, pisarze, a zwłaszcza ludzie młodzi, co jest największą dla nas satysfakcją. Przed laty właśnie o to mi chodziło, żeby zarazić tą pasją kaszubszczyzny młodych. I to się udało. Możemy już być spokojni, że to, co tu robimy ma po pierwsze głęboki sens, a po drugie, będzie to kontynuowane.

No i powstał „Kamerdyner”?

Jak najbardziej i niech krytycy mówią co chcą, ale takiej promocji Kaszub i kaszubszczyzny, jaką nam zgotował „Kamerdyner” i jaką wciąż nam daje, nie bylibyśmy w stanie w żaden sposób osiągnąć. Nawet gdybyśmy nagrali 100 filmów dokumentalnych czy wydali 200 książek, nie zbliżyłoby to nas do promocji, jaką mają Kaszuby dzięki „Kamerdynerowi”, więc chwała za to wszystkim twórcom. Proszę nie zapominać, że film został obsypany wieloma nagrodami i zakupiony do wielu krajów świata. Jest to pierwsza polska epicka opowieść od 30 lat, od czasów słynnych „Nocy i dni”. To też pierwsza epopeja dotycząca Kaszub i Kaszubów. Wielu nagranych do filmu materiałów, nie wykorzystano, dlatego powstaje serial telewizyjny, który obejrzymy w TVP w 2020 roku.

Tytuły Rolnik Roku, Sołtys Roku, Gospodyni Roku - sprawdźcie!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kartuzy.naszemiasto.pl Nasze Miasto