Warsztaty, koncerty, dyskusje i filmy - w Wieżycy trwa I Festiwal Uniwersytetów Ludowych

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Udostępnij:
Koszałkowo w Wieżycy przybrało w czwartek niecodzienne szaty. Obszar, kojarzony przede wszystkim jako jeden z najpopularniejszych stoków narciarskich w regionie, stał się nagle swoistą stolicą uniwersytetów ludowych w Polsce. Wszystko to za sprawą pierwszej odsłony festiwalu, promującego właśnie tę wciąż mało znaną formę edukacji dla dorosłych.

I Festiwal Uniwersytetów Ludowych - bo tak brzmi oficjalna nazwa imprezy - to nic innego, jak próba pokazania ludziom, czym uniwersytety ludowe w ogóle są. Do Koszałkowa zjechali przedstawiciele placówek właściwie ze wszystkich zakątków Polski. Pojawili się m.in. reprezentanci niedalekiego Koszalińskiego Uniwersytetu Ludowego, byli i ludzie spod Szczecina, z Grzybowa na Mazowszu, a nawet osoby z Lubuskiego Uniwersytetu Ludowego. Nie zabrakło też i „naszych” - współorganizatorów festiwalu, czyli Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego w Wieżycy.

Łącznie w kilku miejscach na terenie Koszałkowa wystawiło się 11 placówek, zrzeszonych w Ogólnopolskiej Sieci Uniwersytetów Ludowych. I nie są to jedynie stoiska informacyjne - odwiedzający mogą wziąć udział w licznych warsztatach, dyskusjach, a także skosztować przepysznych wyrobów, przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich. Organizatorzy zapewnili również trochę rozrywki w formę występów. Pierwszego dnia, zaraz po oficjalnym otwarciu festiwalu, w tan porwała zebranych grupa Begebenheit, z kolei na finał wystąpiła Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego.

Oby było więcej

W rozpoczęciu imprezy udział wziął m.in. Wojciech Kaczmarczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Przede wszystkim zwrócił on uwagę na to, jak szybko udało się rozwinąć ideę uniwersytetów ludowych w Polsce (albo może raczej przywrócić, ponieważ mają one już ponad stuletnią tradycję w naszym kraju, przerwaną przez wojnę i nadszarpniętą czasami PRL). 9 lat temu bowiem Wojciech Kaczmarczyk ponownie nawiązał współprace z prof. Piotrem Glińskim, aby przygotować projekty programów, skierowanych do organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

- Nikt z nas wtedy nie myślał o tym, że to, co robimy (…), może tak szybko przynieść efekty materialne - opowiadał dyrektor Narodowego Instytutu Wolności. - Myślę, że nie ma większej radości od tej, kiedy stają się faktem rzeczy, zaplanowane przed laty.

Frekwencja na otwarciu festiwalu nie była powalająca - grupa ludzi prawie całkowicie zmieściła się pod namiotem, rozstawionym na głównym parkingu Koszałkowa, co Wojciech Kaczmarczyk zresztą zauważył. Mówiąc do zebranych miał jednak nadzieję, że to się wszystko szybko zmieni.

- Wciąż jest nas tutaj garstka, która się mieści w tym namiocie. Ale chciałbym popatrzeć trochę w przyszłość. Jak będzie już 10. festiwal i odbędzie się także w tym miejscu, to tego parkingu nie powinno starczyć dla osób, przedstawicieli różnych instytucji, organizacji, także z innych krajów - podkreślał.

W odpowiedzi Jakub Mincewicz, dyrektor Ogólnopolskiej Sieci Uniwersytetów Ludowych, zastrzegł, że powinno się to udać uczynić nie w 10, a w 5 lat…

Wciąż mało znane

Jak już wspomnieliśmy ideą festiwalu jest promocja uniwersytetów ludowych w Polsce. Wciąż wiele osób niechętnie podchodzi do tej formy edukacji, formy aktywności.

- Ludzie są dość przestraszeni tą nazwą „Uniwersytet Ludowy”. Co to znaczy, że na wsi jest uniwersytet? - opowiada Mariusz Mówka, prezes zarządu Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego w Wieżycy. - A to po prostu jest szkoła dla dorosłych, którzy chcą robić coś ze sobą w wolnym czasie. To nie zbiór jakichś „nawiedzonych” działaczy i badaczy tylko przyjaźni ludzie, którzy oferują (…) taką formę samorealizacji.

Uniwersytety ludowe uczą różnych rzeczy - od przekazywania wiedzy o ginących już zawodach, aż po zachęcanie do aktywności obywatelskiej, do brania udziału w życiu społeczeństwa lokalnego, udzielania się w samorządzie.

- Naszą misją jest edukacja dorosłych w formach pozaszkolnych, nieoparta na przymusie, nie jest autorytarna. To edukacja oparta na dialogu. To budowa relacji międzyludzkich od podstawowego poziomu - na wsi, w sąsiedztwach - dodaje Mariusz Mówka.

O tym, czego można dokonać i nauczyć się na zajęciach w uniwersytecie ludowym najlepiej się dowiemy na opisywanym właśnie festiwalu. Impreza bowiem trwa jeszcze dziś, od godz. 16 aż do 23. Pod wieczór usłyszymy zespoły The Mind Seekers i Michalove. W międzyczasie zaś warto skorzystać z warsztatów, wziąć udział w dyskusjach czy obejrzeć ciekawe filmy. Szczegółowy program znajdziecie poniżej:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Trwa XIV Międzynarodowy Festiwal Filmowy NNW w Gdyni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie