W Kartuzach odbyła się Regionalna Konferencja Rolna

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Udostępnij:
Działania instytucji, wyzwania Europejskiego Zielonego Ładu, a także ptasia grypa i ASF - to kwestie, jakie poruszane były na piątkowej Regionalnej Konferencji Rolnej w Kartuskim Centrum Kultury. Były też apele do rolników, w szczególności o zabezpieczenie swych hodowli od strony sanitarnej, ale i o... pomoc myśliwym.

W piątek 29 października Kartuzy były gospodarzem Regionalnej Konferencji Rolnej. W spotkaniu w Kartuskim Centrum Kultury wzięli udział rolnicy nie tylko z gminy, ale i z całego powiatu oraz okolicznych obszarów. Do stolicy Kaszub licznie przybyli też przedstawiciele różnych instytucji, których działalność związana jest z życiem wsi: Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, czy nawet członkinie lokalnych kół gospodyń wiejskich oraz osoby reprezentujące Lasy Państwowe i inspekcję weterynaryjną.

- Ta konferencja jest niezwykle istotna, bo w czasie pandemii byliśmy spragnieni właśnie spotkań. Spotkań twarzą w twarz i porozmawiania, debatowania na temat polskiego rolnictwa. Bardzo się cieszę, że na nasze zaproszenie odpowiedziało tak wiele instytucji - komentował Marcin Drewa, dyrektor Oddziału Regionalnego KRUS w Gdańsku, organizatora konferencji. - To niezwykle istotne, wychodzić z taką inicjatywą stworzenia pewnego panelu, pewnej możliwości spotkania tak wielu ważnych ludzi w jednym miejscu. Temu właśnie służy to wydarzenie - byśmy mogli się spotkać, porozmawiać i działać na rzecz polskiego rolnictwa.

Obecne problemy

Na konferencji przewidziano liczne prelekcje, w dużej mierze poświęcone działalności poszczególnych instytucji, zaproszonych na spotkanie. Nie obyło się jednak bez poruszenia problemów, z jakimi zmaga się w ostatnim czasie polska wieś. Omówiono m. in. wyzwania, przed jakimi stoją rolnicy w obliczu Europejskiego Zielonego Ładu, dużą część wydarzenia w Kartuskim Centrum Kultury poświęcono też sprawom sanitarnym, mianowicie niechybnie zbliżającej się zjadliwej grypie ptaków i afrykańskiemu pomorowi świń (ASF).

O kwestiach zdrowia zwierząt hodowlanych szczegółowo opowiadali Jolanta Grotkowska, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kartuzach, oraz Michał Laska, Przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Gdańsku. Zgodnie z najnowszymi podaniami z innych krajów oraz danym z poprzednim lat w najbliższym czasie ptasia grypa znów obecna będzie i w Polsce. Inspektorat weterynarii jest też przekonany, że pojawi się też typ H5N1, który jest zaraźliwy dla ludzi, stąd należy po prostu dbać o swoje hodowle.

Jeśli zaś chodzi o ASF Pomorze wciąż jest od niego wolne, ale pojawienie się w końcu pierwszych przypadków jest wręcz nieuniknione, zwłaszcza w perspektywie stosunkowo bliskich ognisk w Iławie i Nowym Mieście Lubawskim w Warmińsko-Mazurskiem.

- Faktem jest, że wirus ASF nie jest zaraźliwy dla człowieka (…), ale jeśli chodzi o straty ekonomiczne one będą olbrzymie - mówiła Jolanta Grotkowska.

Powiatowy Lekarz Weterynarii wskazywała również, że ma to przede wszystkim ogromne znaczenie na eksport, który w zaawansowanym stopniu prowadzi nasze województwo. Ponadto zaznaczała, iż rolnicy nie powinni podchodzić do tematu tylko bezpośrednio ich dotyczącego.

- Musimy dbać wszyscy o te interesy. To nie jest tak, że hodowcy świń muszą się bać o ASF, a hodowcy drobiu o grypę ptaków - dodawała Jolanta Grotkowska, przytaczając sytuacje ze swojego doświadczenia jako przykład. - Jeśli pojawiła się grypa ptaków, a na eksport pojechało mięso wieprzowe, to bali się kontrahenci, że na tej wieprzowinie im zostanie przysłany wirus grypy.

Myśliwi apelują

Do rozprzestrzeniania się ASF w dużej mierze przyczyniają się dziki, stąd myśliwi Polskiego Związku Łowieckiego regularnie prowadzą odstrzał sanitarny tych zwierząt. I choć sami myśliwi starają się na swoich polowaniach oszczędzać np. lochy, zajmujące się młodymi, sytuacja nie zawsze jest tak czarno-biała.

- Choroba nie wybiera. Choroba nie ma tej wrażliwości i po prostu zbiera obfite żniwo. Nie patrzy, że ta locha leży, a młode umierają z głodu i z zimna - opowiadał Michał Laska, pokazując drastyczne ujęcia z ostatnich ognisk, wykrytych w województwie lubuskim.

- Dzik chory na ASF może nawet chodzić przez kilka-kilkanaście dni w gorączce. On jest wystawiony na okropne cierpienia, a do tego się przemieszcza, zaraża inne dziki. W ten sposób wirus się rozprzestrzenia naturalnie w środowisku - tłumaczyła jeszcze Jolanta Grotkowska.

Bardzo istotne jest też tutaj informowanie odpowiednich instytucji - Inspektoratu Weterynarii - o znalezionych zwłokach dzików. Jeśli takie chore zwierze padnie to zaraża samym swoim organizmem.

- Im będziemy szybciej o tym wiedzieć, im szybciej zareagujemy, tym dłużej będziemy mogli ochronić to, co mamy najcenniejszego - nasze hodowle - dodała kartuska inspektor weterynarii

Hejt na myśliwych

Łowczy Okręgowy z kolei zwrócił jeszcze uwagę na bardzo częste ostatnio problemy, jakie myśliwym sprawiają inni ludzie, zwłaszcza, gdy odstrzał prowadzony jest w terenie zurbanizowanym, jak np. w okolicach Żukowa.

- Tam myśliwi często zderzają się z, powiedzmy sobie szczerze, pseudoekologami, którzy są negatywnie nastawieni do myśliwych. Tu nie pomagają argumenty, że my realizujemy odstrzał sanitarny, często wzywana jest policja (…) która niekiedy przyjeżdża na sygnale, a wtedy nie ma już sensu polowanie - mówił Michał Laska. - My jesteśmy dzisiaj postawieni między młotem a kowadłem. Rozumiemy rolników, wiemy, jakie to jest ważne, a z drugiej strony jesteśmy hejtowani jako „ci, którzy mordują dziki”. Jesteśmy wręcz wyzywani od tych najgorszych.

- Apeluję do środowisk rolniczych, żeby też czasami się za myśliwymi wstawiali w takiej dyskusji z pseudoekologami - dodał Łowczy Okręgowy. - Po prostu my jesteśmy niszczeni. Realizujemy zadanie, które nałożyło na nas państwo, jesteśmy świadomi zagrożenia, jakie niesie za sobą ASF, ale liczymy również na wsparcie. Jest Was dużo więcej, niż myśliwych i wiemy dobrze, że potraficie przemawiać głośno i dosadnie w obronie interesów polskiej wsi. A na pewno afrykański pomór świń jest ściśle powiązany z tymi interesami (…). Nie dajmy się poróżnić, bo też jesteśmy przeciwstawiani sobie. Mamy wspólny interes.

Cenne informacje dla samorządów

Po wszystkich prelekcjach rozstrzygnięto jeszcze konkurs KRUS „W rolnictwie można pracować bezpieczniej”, a organizatorzy i gospodarze podsumowali spotkanie. Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz, zauważył, iż konferencja ta nie tylko miała poinformować rolników o różnych sprawach bieżących, ale i powinna posłużyć samorządowcom.

- Chciałbym podziękować za to, że mogliśmy się tutaj spotkać, ale również zasięgnąć wiedzy. Bardzo wiele informacji tutaj zostało przekazanych, które nam, samorządowcom, dają podstawy, aby więcej mówić o problemach rolników - mówił szef kartuskiego magistratu. - Rolnictwo i leśnictwo jest dla nas bardzo ważne. 50 procent naszej gminy to lasy, pozostała część to tereny upraw rolnych i zabudowa. Jesteśmy na siebie w pewien sposób „skazani”. Mam nadzieje, że z tego spotkania wyciągniemy stosowne wnioski.

Zarówno w trakcie prelekcji jak i po nich chętni mogli jeszcze zasięgnąć bardziej szczegółowej wiedzy przy odpowiednich stoiskach.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie