reklama

To dzięki ludziom o wielkich sercach pan Brunon spędzi zimę pod nowym dachem ZDJĘCIA

Lucyna Puzdrowska
Lucyna Puzdrowska
Zaktualizowano 
Aż trudno uwierzyć, że w małej wsi Borucino w gminie Stężyca mieszkańcy umieli zintegrować się do tego stopnia, że w ciągu dwóch dni samotny, schorowany człowiek miał nad głową nowiuteńki dach. Po raz pierwszy zima mu nie straszna. Wie też, że na swoich sąsiadów może liczyć zawsze.

Wszystko zaczęło się od Adriana Klawikowskiego z klubu Nestor, nauczyciela dawnego gimnazjum, obecnie Szkoły Podstawowej nr 2 w Sierakowicach, który uznał, że stan budynku w którym mieszka 86-letni, samotny i schorowany pan Brunon, jest w stanie katastrofalnym i zimą może się zawalić. Skontaktował się z firmą Bat w Sierakowicach i dalej już wspólnie z Łukaszem Boldą, pracownikiem BAT-u, pociągnęli sprawę dalej. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie natychmiastowe zaangażowanie Marzeny Richert, sołtysa Borucina oraz mieszkańców wsi.
- Co jakiś czas zaglądałam do pana Brunona, przed laty zwracaliśmy się do niego wujku - mówi pani Marzena. - To samotny człowiek, nigdy nie założył rodziny. Porusza się o kulach. Nie jest już w stanie sam o siebie zadbać. Pomaga mu pani, która przychodzi posprzątać, napalić w piecu i ogarnąć jego podstawowe potrzeby. Jest niesprawny fizycznie, ale za to bardzo sprawny intelektualnie. Ma wręcz fenomenalną jak na ten wiek pamięć.
Jak dodaje pani Marzena, wiele osób widziało, że stan domu w którym mieszka starszy pan, jest w bardzo złym stanie - przez dziury w dachu do domu dostawała się woda.
- Pan Brunon w jednym z pomieszczeń gromadził drewno na opał i tak naprawdę bardziej martwił się tym, że wilgotnieje to drewno niż własnym bezpieczeństwem i komfortem.
- Wiedzieliśmy o tym, ale brakowało tej przysłowiowej iskry, która rozpali ogień, aby sprawa mogła ruszyć z miejsca - dodaje pani Marzena.
Tę iskrę rozpalili Adrian Klawikowski i Łukasz Bolda, a następnie właściciele firmy Bat - bracia Andrzej i Tadeusz Bigus.
Zadaniem Marzeny Richert w tym niesamowitym przedsięwzięciu było zorganizowanie rąk do pracy, najlepiej budowlańców, jeszcze lepiej, dekarzy.
- Tak się składa, że mój mąż ma firmę dekarską, więc oczywiście zgłosiliśmy się jako pierwsi - śmieje się pani Marzena. Potem dołączyli inni.
Początkowo chętnych do pomocy przedsiębiorców było więcej, ale jak mówi pani Marzena, ostatecznie pozostali ci, którym naprawdę nie jest obojętny los samotnego, schorowanego człowieka.
- Błyskawicznie zorganizowali swoich pracowników - kontynuuje sołtyska. - Łącznie około 20 osób przez dwa dni pracowało ciężko, aby pan Brunon był zimą bezpieczny, miał sucho i ciepło. Nie wszyscy pracowali na dachu. Wiele osób zaangażowało się w inny sposób, służąc pomocą jak kto mógł i na ile był w stanie.
Po zerwaniu dachu, który groził zawaleniem, chociażby pod ciężarem śniegu, powstała całkiem nowa konstrukcja.
- Chłopacy działali ostro od poniedziałku skoro świt, do wtorku późnego popołudnia - opowiada sołtys Marzena Richert. - Zerwano dach, zbudowano nowe krokwie, całą konstrukcję dachową. Potem było foliowanie, na to poszły łaty i kontrłaty, a na finał blacha trapezowa.
Pani Marzena pomaga mężowi w firmie, stąd bez problemu posługuje się dekarskim, fachowym nazewnictwem.
- Zorganizowałam posiłki, grille z kiełbaskami, gorące napoje i razem z sąsiadkami dbałyśmy o komfort tych, którzy własnoręcznie stary dach rozbierali i stawiali nowy - kontynuuje sołtyska. - Gdy wszystko było gotowe, poszłam po pana Brunona i poprosiłam, by wyszedł na zewnątrz i obejrzał to, co zostało zrobione. Najpierw oponował, że zobaczy to później itd., ale w końcu dał się namówić i wyszedł. I to było jedno z najbardziej wzruszających przeżyć w moim życiu. Gdy wyszedł przed dom i spojrzał w górę... nie był w stanie opanować własnych emocji i łzy zaczęły mu spływać po policzkach. W tym momencie wiedzieliśmy już, że było warto - dodaje Marzena Richert.
Materiały budowlane ofiarowała nieodpłatnie firma Bat - Andrzej i Tadeusz Bigus, a roboty wykonali pracownicy Jana Kulaszewicza, Henryka Szycy i Rafała Richerta. Samochodu do wywozu gruzu użyczył Arkadiusz Kulwikowski. Podziękowania należą się też paniom, które upiekły pyszne ciasta i dbały, by pracownikom niczego nie brakowało.
Marzena Richert jest sołtysem Borucina od niedawna, bo zaledwie od stycznia. Mieszkańcy widzą jednak jej zaangażowanie w rozwój wsi i jej starania, by ludziom w Borucinie żyło się jeszcze lepiej.
Pani Marzena w plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego” Mistrzowie Agro 2019 zajęła I miejsce w powiecie kartuskim oraz III miejsce w finale wojewódzkim w kat. Sołtys Roku. Okazuje się, że jak najbardziej zasłużenie. Obecnie przygotowuje się do uroczystości z okazji Dnia Seniora. Jeśli zdrowie pozwoli, również pan Brunon weźmie w niej udział.
- Gdy opowiedziałam mu, że organizuję to święto dla seniorów, od razu wymienił mi nazwiska osób, które powinny się na tej uroczystości znaleźć. To tylko dowód na to, że pamięta wszystkich mieszkańców Borucina. To ogromna radość i satysfakcja, że i my, jako społeczność sołectwa, o nim pamiętaliśmy.
Marzena Richert była też tegoroczną starościną podczas Dożynek Gminy Stężyca, które odbyły się w Wygodzie Łączyńskiej. Tam również nie brakowało nagród, jak chociażby za wieniec dożynkowy, który zajął III miejsce.
Fantastyczna, godna podziwu i szacunku postawa mieszkańców Borucina, zasługuje na fanfary. Nie mniejsze należą się Andrzejowi i Tadeuszowi Bigus, właścicielom firmy Bat oraz tym, którzy ten ogień za pomocą małej iskierki rozpalili - Adrianowi Klawikowskiemu i Łukaszowi Boldzie. To za ich sprawą cała ta fenomenalna machina ruszyła.
Dzięki takim osobom, takiej sołtysce, takim przedsiębiorcom, w Borucinie żyje się bezpiecznie.
Oby więcej było wśród nas takich ludzi, gestów, takich serc...

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3