Święconka w kościele św. Kazimierza w Kartuzach [ZDJĘCIA]

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Udostępnij:
Nadeszła Wielka Sobota! Zapewne najbardziej charakterystycznym obrzędem tego dnia jest nieodłączne święcenie pokarmów. Złożone w koszach sól, chleb, jajka, a także wiele innych symbolizują m.in. nowe życie, odrodzenie, siłę. W Kartuzach nie zapomniano też o dobroczynnym aspekcie owego obrzędu, szczególnie widocznym w dawnych czasach.

W parafii św. Kazimierza w Kartuzach pokarmy były święcone co godzinę. Wierni tłumnie stawiali w świątyni. Szczególnie dzieci, jak to zwykle bywa, chętnie zanosiły koszyczki pod stopnie ołtarza, a jeszcze chętniej po wszystkim je stamtąd zabierały – wszak wreszcie będzie można tych pyszności spróbować.

Ks. Ryszard Różycki, proboszcz parafii św. Kazimierza, krótko przybliżył zebranym tradycję i historię święconki. Ponadto, w czasie, gdy za naszą wschodnią granicą Ukraińcy wciąż walczą z najeźdźcą, dawniejsza odsłona tego zwyczaju nabiera dodatkowego znaczenia.

- Tradycja święconki wielkanocnej wpisana jest również w taką dobroczynność, charytatywne dzieło Kościoła. Kiedyś, gdy przynoszono kosze na święconkę, to przynoszono dwa - jeden był dla gospodarza, a drugi zostawał do dyspozycji proboszcza, który przekazywał to potrzebującym. Dzisiaj potrzebującymi są nasi bracia Ukraińcy, cała Ukraina - mówił proboszcz Różycki.

Pomoc Ukraińcom nie była jedynym celem, na jaki zbierano w Wielką Sobotę w Kartuzach. Dla społeczności lokalnej, społeczności całego naszego powiatu bowiem istotna jest też trwająca budowa hospicjum stacjonarnego w Kartuzach. Wszelkie datki przekazane na tacę i do skarbonek pod Grobem Pańskim przeznaczone będą w efekcie na owe dwie rzeczy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie