Radunia Stężyca w końcu z kompletem punktów na wyjeździe

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
fot. ilustr./Radunia Stężyca
Udostępnij:
W tym momencie Radunia Stężyca ma już przełamane wszystkie serie wygranych i przegranych tego sezonu. W niedzielnym meczu podopieczni Sebastiana Letniowskiego w pięknym stylu pokonali rezerwy Śląska Wrocław, wracając tym samym do czołówki w tabeli II ligi.

Choć niedzielne spotkanie na Dolnym Śląsku ostatecznie przyniosło stężyckim piłkarzom radość, jego pierwsza część zdecydowanie nie poszła po myśli zawodników i trenera klubu z Kaszub. Już w 4. minucie gospodarze przeprowadzili składną akcję na lewą flankę Raduni, kończąc ją celnym strzałem z kilku metrów prosto do bramki Kacpra Tułowieckiego. Goście mieli okazję do wyrównania w 21. minucie, ale zarówno uderzenie z karnego jak i dobitkę fantastycznie sparował 2-metrowy młodzieżowiec Śląska Wrocław Maksymilian Boruc.

8. minut później Damian Szuprytowski zdołał przełamać obronę przeciwnika i wyrównał wynik meczu. Sytuacja ta jednak nie utrzymała się do końca pierwszej połowy.

- Na dwie minuty przed gwizdkiem długie podanie Mateusza Młynarczyka przeszyło nasze dwie linie i już w polu karnym plasowanym wolejem przy długim słupku popisał się Bartosz Boruń - wyprowadzając wrocławski rezerwistów ponownie na prowadzenie - relacjonuje sama Radunia.

Przerwa (i zapewne mocne słowa trenera) musiały chyba podziałać na piłkarzy Raduni, ponieważ po zmianie stron cały mecz prezentował się inaczej. Ozdobą drugiej połowy spotkania były trzy „zabójcze” strzały Raduni.

- Losy meczu odwróciły się w zaledwie 5 minut, pomiędzy 75., a 80. minutą gry. Najpierw pięknie po ziemi, przy prawym słupku bezradnego Boruca przymierzył Kuba Letniowski. Dwie minuty później zza 16-tki, przy drugim słupku przymierzył Radek Stępień, a po kolejnych 180 sekundach swój wyczyn ponownie skopiował młodszy z braci Letnio! - opisuje klub.

Po tych strzałach rezerwy Śląska Wrocław się już nie podniosły. Podopieczni Sebastiana Letniowskiego chcieli najwyraźniej udowodnić jeszcze swoją wyższość w spotkaniu i już w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Janusz Surdykowski. Golkiper gospodarzy nie miał tutaj szans i mecz zakończył się wynikiem 5:2 dla Raduni.

To pierwszy raz w tym sezonie, jak stężyccy zdołali wygrać na wyjeździe. Zdobyte w niedzielę 3 punkty ponownie wybiły też beniaminka II ligi do ścisłej czołówki tabeli - na 6. miejsce. Jeśli piłkarze utrzymają ten poziom będą mogli nawet zawalczyć w barażach o awans do I ligi, aczkolwiek przodujące w tabeli Stal Rzeszów i Ruch Chorzów pozostawiły jak na razie konkurencję dość daleko w tyle.

Najbliższy mecz Radunia Stężyca zagra u siebie. W niedzielę 24 października podopieczni Sebastiana Letniowskiego podejmą jedną z najniżej notowanych w tym sezonie drużyn II ligi - Hutnika Kraków.

Składy drużyn

Radunia: Tułowiecki- Murawski, Szur, Kosznik (66′ Wojowski)- Lizakowski, Letniowski, Deja (90′ Bashlai), Stępień (90′ Witek), Szuprytowski (81′ Surdykowski), Kuźniarski- Miller (66′ Fadecki)

Śląsk II: Boruc- Boruń (82,’Szmigiel), Michalski (82′ Celeban), Poprawa, Radkowski, Iskra- Kotowicz (79′ Konstanty), Młynarczyk, Bukowski (79′ Olejniczak), Łyszczarz- Zylla (79′ Marchewka)

Bramki:
1:0 - Jakub Iskra (4'), 1:1 - Damian Szuprytowski (29'), 2:1 - Bartosz Boruń (43'), 2:2 - Jakub Letniowski (75'), 2:3 - Radosław Stępień (77'), 2:4 - Jakub Letniowski (80'), 2:5 - Janusz Surdykowski (90'+2)

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie