Radni przyjęli wnioski o zmianę nazw odcinków ulic w Kartuzach. Nie obyło się bez długich dyskusji i dosadnych wypowiedzi

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Kilka godzin trwały środowe rozmowy radnych w sprawie proponowanych zmian nazw odcinków ulic w Kartuzach. W sesji Rady Miejskiej wzięła udział m.in. prof. Joanna Senyszyn, która wcześniej wystąpiła z interwencją poselską w tej sprawie. Nie szczędziła ona słów krytyki, także pod kątem wybranych patronów - św. Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W środę 27 stycznia odbyła się sesja rady Miejskiej w Kartuzach, na której jednym z poruszanych tematów były kwestie zmiany nazw odcinków ulic Wzgórze Wolności i Kolejowej. W złożonych przez mieszkańców wnioskach miałyby one nosić imiona odpowiednio św. Jana Pawła II oraz Księdza Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pomysły te już wcześniej wywołały dyskusję medialną, głos zabierali przedstawiciele Rady Miejskiej, burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński, a nawet radni powiatowi, radna Sejmiku Województwa Pomorskiego Sylwia Leyk oraz posłanka Joanna Senyszyn.

Z początku głównym zastrzeżeniem co do proponowanych zmian były kwestie czysto pragmatyczne - wspomniane fragmenty ulic posiadały już przyjęte i używane przez mieszkańców określenia, przy odcinku na ul. Wzgórze Wolności zaś znajduje się Szkoła Podstawowa nr 2, stąd nowa nazwa ulicy wymusiłaby na placówce zmianę pieczątek, dokumentów itp. Niemniej Komisja Skarg, Wniosków i Petycji uznała wnioski za zasadne i trafiły one pod dalsze obrady na środowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach.

Gorąco od samego początku

Jeszcze nawet przed faktycznym rozpoczęciem nastąpiła burzliwa dyskusja. Radna Dorota Zarach złożyła wniosek o włączenie do porządku obrad dwóch projektów uchwał, mających być alternatywnymi rozwiązaniami dla opisywanych zmian nazw ulic. Projekty, pod którymi podpisała się część radnych oraz sam burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński, zakładały nazwanie parku przy ul. Majkowskiego w Kartuzach imieniem kardynała Stefana Wyszyńskiego, z kolei nazwę al. św. Jana Pawła II miałby nosić odcinek drogi gminnej, przebiegający obok Ławki Asesora (przedłużenie ul. Chmieleńskiej). Jak zapewniała zarówno wnioskodawczyni, jak i m.in. wiceburmistrz Sylwia Biankowska oraz sam burmistrz Gołuński, takie rozwiązanie nie dość, że byłoby mniej kłopotliwe do zrealizowania, to prawdopodobnie lepiej by upamiętniało postaci tych dwóch wielkich Polaków, aniżeli ruchliwe i niekiedy zakorkowane drogi w centrum, do których nazw mieszkańcy już się przyzwyczaili.

Dyskusja jednak szybko wzbierała na sile. Już na początku biorąca udział w obradach posłanka Joanna Senyszyn zaskoczona była zamieszaniem i działaniem radnych wręcz na ostatnią chwilę.

- Słuchając tego widzę, że panuje straszny galimatias (...). Przecież to nie jest sprawa na gwałt wymagająca rozwiązania - mówiła prof. Joanna Senyszyn.

W toku rozmów padały różne rozwiązania. Wiceburmistrz Sylwia Biankowska sugerowała, aby uznać wcześniejsze wnioski, pozytywnie zaopiniowane przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji, za częściowo zasadne, jednak szybko pod wątpliwość podała to sama posłanka Senyszyn, nie będąc pewną, czy można w ogóle tak zrobić. Z kolei radny Jacek Wesołowski zawnioskował, aby w ogóle wyłączyć z porządku obrad głosowanie nad wnioskami, dotyczącymi zmiany nazw odcinków ulic Wzgórze Wolności i Kolejowej, celem przeprowadzenia konsultacji społecznych. Jak potwierdziła to wiceburmistrz Biankowska oraz mecenas Urzędu Miejskiego, takie działanie byłoby możliwe w świetle prawa i nie spowodowałoby przekroczenia terminu rozpatrzenia wniosków, jeśliby zawiesiło się procedurę z uzasadnionych przyczyn - w tym przypadku właśnie chęci przeprowadzenia konsultacji społecznych. Niemniej zarówno ten pomysł, jak i projekty uchwał złożone na początku nie znalazły się w porządku obrad.

Problem ze słownictwem

Same wnioski rozpatrywane były w późniejszej części sesji Rady Miejskiej, ale nawet pomimo już prawie 2,5-godzinnej dyskusji na początku obrad, przed głosowaniem wynikły pewne problemy. Jak zauważyła wiceburmistrz Sylwia Biankowska w projekcie uchwały była mowa o nadaniu nazw ulicom (a nie „zmianie nazw ulic”), gdzie w przypadku proponowanej ulicy kardynała Stefana Wyszyńskiego większość proponowanego odcinka ma już nazwę - ul. Kolejowa. Ponadto w 2018 roku odbyły się konsultacje społeczne, które między innymi dotyczyły nadania nazwy ulicy od Ronda Kartuzów do ulicy Dworzec imieniem księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego.

- Nadanie nazwy temu odcinkowi drogi (...) poparła 1 ankietowana osoba na 76 złożonych ankiet, a za pozostawieniem dotychczasowej nazwy „ul. Kolejowa” opowiedziało się 35 ankietowanych - podawał burmistrz Gołuński w piśmie skierowanym do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji jeszcze we wcześniejszym etapie procedury.

Jeśli zaś chodzi o proponowaną ul. św. Jana Pawła II tutaj sytuacja dla wielu nie była klarowna. Również obecny na tym etapie sesji radny powiatowy Andrzej Bystron zauważył, iż nigdzie ten odcinek nie jest opisany, jako ul. Wzgórze Wolności, że taka nazwa pojawia się dopiero od skrzyżowania z ul. Chmieleńską, przedstawiciele Urzędu Miejskiego zaś zapewniali, iż nazwa ta obowiązuje także na odcinku do placu św. Brunona.

Kwestia ideologii

Dyskusja jednak wielokrotnie wychodziła poza ramy kłopotów w realizacji i stosowności nazywania imionami zasłużonych osób niekoniecznie reprezentacyjnych odcinków, wchodząc w sprawy ideologii, religii, poglądów. Już wcześniej radni, którzy nie zgadzali się z proponowanymi zmianami nazw odcinków ulic (a także m.in. burmistrz Gołuński), zaznaczali, że wcale nie są przeciwni idei upamiętnienia Jana Pawła II czy kardynała Wyszyńskiego, ale jedynie upamiętnieniu ich w tych miejscach. Inne stanowisko prezentowała jednak posłanka Senyszyn, przytaczając elementy historii obu tych postaci, o jakich nie mówi się równie często i głośno.

- Wystąpiłam do Państwa ze względu na liczne opinie i prośby mieszkańców o interwencję, ponieważ mieszkańcy negatywnie oceniają ten pomysł, żeby zmieniać właśnie nazwy. Uważam, że takim kompromisowym rozwiązaniem była propozycja pana burmistrza - mówiła prof. Joanna Senyszyn. - Jeżeli chodzi o samą postać kardynała Wyszyńskiego to uważam, że należy rozpatrywać ją w aspekcie całościowym. Państwo podnosicie te kwestie, które w tej chwili dla prawicy są wygodne - dodała posłanka, wymieniając m.in. porozumienie z rządem z 1950 roku, w którym Kościół zobowiązał się nauczać wiernych poszanowania władzy państwowej (wtedy PZPR), jakiego inicjatorem był kardynał Wyszyński oraz, że zobowiązał się on w imieniu Kościoła „zwalczać zbrodniczą działalność band podziemia”.

Całkowicie przeciwne stanowisko prezentował chociażby wspomniany wcześniej radny Andrzej Bystron, namawiając wszystkich, aby nie stali z boku, ale zajęli konkretne stanowisko.

- To jest moment, kiedy trzeba się opowiedzieć (...). Żyjemy w ciekawych czasach i one wymagają niestandardowego podejścia do tematu. Uważam, ze sytuacja jest zerojedynkowa, jeżeli chodzi o kwestie czy to św. Jana Pawła II czy Kardynała Tysiąclecia. Każdy z nas w sumieniu tę kwestię powinien rozstrzygnąć, ale sami obserwujemy, co się dzieje - te protesty. Nigdy byśmy się nie spodziewali, że Kościół w Kartuzach trzeba będzie chronić - mówił radny Bystron. - Dzisiaj jest czas nie żeby być wycofanym, wstrzemięźliwym, ewentualnie wstrzymać się od głosu, tylko ewidentnie wziąć udział w tej debacie, która naprawdę mówi o przyszłości nie tylko naszego miasta, ale i kraju - dodał radny powiatowy, jeszcze raz nakłaniając do działania zgodnie z tradycją, przytaczając słowa tzw. Marszu Kaszubskiego.

O powrót do dyskusji na wcześniejszej płaszczyźnie zabiegał m.in. radny Jarosław Plichta.

- Jestem katolikiem i szanuję te dwie osoby, o których tu mówimy (...). Nie możemy jednak tak mówić, jak pan radny powiatowy Andrzej Bystron, że jest to sytuacja zerojedynkowa. Nie głosujemy tutaj tylko za tymi osobami, bo ja jestem całym sercem za nimi i za tym, żeby je uczcić w naszej gminie, w naszym mieście - mówił radny Plichta. - To jest właśnie kluczowe, żeby godnie uczcić, nie na szybko, za sprawą jednego wniosku. Nie łączmy tych osób z tym, że zaraz muszą być [ich imionami nazwane] te konkretne ulice, te konkretne miejsca. To moim zdaniem nie zostało do końca wypracowane.

Do dyskusji na temat proponowanej ul. św. Jana Pawła II włączyła się z kolei radna Wioletta Stoltmann.

- Ta ulica zwyczajowo nazywana jest ul. Wzgórze Wolności i wszyscy mieszkańcy, nie tylko Kartuz i gminy, kojarzą ją właśnie pod tą nazwą. Jeżeli tak ona funkcjonuje już od 1920 roku dlaczego ją teraz dzielić na dwie krótsze? Uważam, ze jest to bez sensu - komentowała radna, jeszcze raz przytaczając też kwestię znajdującej się przy tym odcinku SP nr 2. - Kim był Jan Paweł II każdy z Polaków, i osoby wierzący i ateista, wie. I ja uważam, że akurat ta ulica, ten króciutki odcinek nie zasługuje na imię takiego wielkiego Polaka - dodała, wskazując jako dużo lepsze miejsce lokalizację proponowaną na początku sesji.

Dyskusja „urwana”

W pewnym momencie, z racji przedłużających się rozmów, radna Klaudia Kałużna złożyła wniosek o zakończenie dyskusji. Tuż przed poddaniem go pod głosowanie przewodniczący rady Mariusz Treder pozwolił jeszcze wypowiedzieć się posłance Senyszyn, która nie szczędziła już słów krytyki wobec osoby św. Jana Pawła II.

- Przysłuchując się Państwa dyskusji, jak również czytając wcześniejszy list pana przewodniczącego, widzę, że Państwo jesteście pod wpływem pewnego mitu, związanego z Janem Pawłem II. Rzeczywiście taki mit się wytworzył, w związku z tym, że to Polak został papieżem i wszyscy z zachwytem to przyjmowali. Natomiast fakty, dotyczące pontyfikatu Jana Pawła II są katastrofalne. To są fakty, które go dyskredytują nawet jako przyzwoitego człowieka - twierdziła prof. Joanna Senyszyn. - Przez cały okres pontyfikatu utrzymywał w mocy tajną instrukcję Crimen Sollicitationis z 1920 roku, która to nakazywała biskupom chronić księży-pedofilów, niszczyć dowody przestępstw, nie współpracować z wymiarem sprawiedliwości, przenosić księży z miejsca na miejsce (...). Jan Paweł II był wyznawcą takiej swoistej doktryny tajności, która uczyniła z kościoła katolickiego przychylne schronienie dla pedofilów (...). Ale to, co jeszcze gorszego w moim odczuciu zrobił Jan Paweł II, to że w 1983 roku podpisał nowy kodeks prawa kanonicznego, który stworzył prawdziwy raj dla kościelnych pedofilów. Do czasu nowego kodeksu pedofilia była uznawana za najcięższe przestępstwo w kościele. Natomiast w tym kodeksie została wyjęta z przestępstw ciężkich i umieszczona w grupie przestępstw pospolitych. I w tej chwili za zgwałcenie dziecka kara kościelna jest niższa, niż np. za utrzymywanie kontaktów seksualnych z dorosłym. Cięższe kary, niż za zgwałcenie dziecka, kodeks przewiduje za niezgodne z prawem czerpanie zysku z ofiar mszalnych. Jeżeli to zdaniem Państwa nie jest stworzenie raju dla pedofilów i przyciąganie ich do kościoła... - kontynuowała posłanka. - Państwo mają swoje zdanie, ja, tak jak tysiące innych ludzi na świecie, jestem przekonana, że z czasem znikną pomniki Jana Pawła II, ulice, a szkoły nie będą nosiły jego imienia (...). Ale jeżeli Państwo naprawdę tak cenicie Jana Pawła II i uważacie, że to jest tak wspaniały człowiek, to dlaczego chcecie nadać jego imię ulicy, przy której nie ma żadnego domu? Ja tego nie jestem w stanie pojąć, ale Państwo oczywiście będziecie opowiadać za swoje postępowanie, decyzje przed mieszkańcami Kartuz.

Posłance Senyszyn odpowiedział jeszcze przewodniczący Mariusz Treder, nawiązując do swojego listu, wystosowanego w związku z wcześniejszą interwencją poselską.

- Stanowczo potępiam kwestię pedofilii, ale uważam, że wiązanie przez panią z tymi zachowaniami osoby Jana Pawła II jest w moim przekonaniu nadużyciem. Szacunek mojej osoby do św. Jana Pawła II to nie jest żaden mit, o którym Pani profesor wspomniała w swojej wypowiedzi. To jest po prostu moje wewnętrzne przekonanie, do którego mam prawo, tak jak Pani ma do swojego - mówił przewodniczący Rady Miejskiej.

Po tych słowach nastąpiło głosowanie nad wnioskiem o zakończenie dyskusji. Radni jednak nie mogli powstrzymać się przed komentarzami.

- Trudno zebrać myśli po tych wypowiedziach Pani profesor. To jest straszne, zraniła Pani uczucia wielu Kaszubów. Przykro nam bardzo - powiedział wiceprzewodniczący Tomasz Belgrau tuż przed rozpoczęciem głosowania.

Posłanka Senyszyn odpowiedziała jedynie, iż przedstawiła radnym tylko i wyłącznie fakty.

- Państwo nie potraficie swoich kamieni milowych bronić! - zdążył jeszcze dodać radny Arkadiusz Socha, który po słowach posłanki Senyszyn namawiał Klaudię Kałużną, aby wycofała swój wniosek o zakończenie dyskusji.

Ostatecznie większością głosów przyjęto oba omawiane w tym artykule wnioski o zmianę nazw odcinków ulic. W obu przypadkach „za” opowiedziało się po 10 radnych. Jeśli chodzi o fragment ul. Wzgórze Wolności 9 członków Rady Miejskiej wstrzymało się od głosu, w sprawie ul. Kolejowej było to 8, reszta była nie obecna lub nie zagłosowała.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie