Jest zwycięstwo dla Raduni Stężyca. Drugoligowcy pokonali u siebie Znicz Pruszków 5:0

Maciej Krajewski
Maciej Krajewski
Radunia Stężyca
Udostępnij:
Piękny prezent wielkanocny sprawili swym kibicom piłkarze Raduni Stężyca. W Wielką Sobotę stężyccy drugoligowcy wywalczyli trzy punkty w pojedynku na własnym boisku ze Zniczem Pruszków. Wynik jest imponujący - 5:0 - niemniej prowadzący tego dnia piłkarzy Tomasz Broner zaznaczał, iż nie odzwierciedla on dobrze tego, jak wyglądało całe spotkanie.

Wreszcie jest wygrana u siebie. Radunia Stężyca w sobotę 16 kwietnia zwyciężyła 5:0 ze Zniczem Pruszków. Samo spotkanie jednak nie należało do szczególnie ekscytujących czy dobrze rozegranych - i to zarówno ze strony gospodarzy, jak i gości.

- Było dużo nerwowości, dużo niedokładności, ale chłopacy zostawili dużo zdrowia, serducha i myślę dlatego wygraliśmy - komentował na konferencji pomeczowej Tomasz Broner, zastępujący tego dnia trenera Sebastiana Letniowskiego, który został ukarany czerwoną kartka po meczu w Puławach.

Radunia wybiła się na prowadzenie w 20. minucie spotkania. Gola swej drużynie zapewnił Radosław Stępień. Bardzo długo wydawało się, że będzie to jedyna bramka w całym pojedynku - żadna ze stron ani przez resztę pierwszej, ani w drugiej połowie nie umiała skoordynować skutecznej akcji. Okazję jednak Raduni dała żółta kartka dla piłkarza gości Lukasa Hrnćiara. Druga żółta kartka...

W efekcie nagle przez ostatnie 10. minut meczu Znicz musiał grać jedynie w dziesięciu. Stężyccy drugoligowcy szybko to wykorzystali, serwując istną kanonadę. 83., 87., 87. i wreszcie 4. minuta doliczonego czasu gry - piłkarze Raduni nie zostawili na oponencie suchej nitki. Sam trener Znicza po meczu przyznał, że jest to lekcja na przyszłość i tak wysoką porażkę bierze całkowicie na siebie.

Dla Raduni zaś to moment dość przełomowy. Runda wiosenna, jak na razie, nie idzie najlepiej stężyckim „kanarkom”, stąd zwycięstwo, tym bardziej pierwsze w tym roku na własnym boisku, powinno podbudować ich morale. Jak to się przełoży na grę zobaczymy już w sobotę 23 kwietnia. Radunia zawalczy wtedy z legendarnym Ruchem Chorzów, obecnie trzecim w tabeli II ligi.

Składy drużyn

Radunia: Tułowiecki – Lizakowski, Orłowski, Szur, Kosznik, Miller (68′ Nowicki) – Łuczak, Letniowski (89′ Deja), Witek, Stępień (70′ Retlewski) – Surdykowski.

Znicz: Misztal – Barnowski (10′ Orzechowski), Bochenek (74′ Tabara), Baran (54′ Mendez), Juchymowycz, Niewiadomski – Możdżeń (74′ Kręcichwost), Pomorski, Hrnćiar, Nagamatsu – Gabrych

Bramki:

1:0 Radosław Stępień (20'), 2:0 Janusz Surdykowski (83'), 3:0 Dawid Retlewski (87'), 4:0 Janusz Surdykowski (88'), 5:0 Wojciech Łuczak (90'+4)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie