Gala Stowarzyszenia Otwarte Kaszuby w Kartuzach. Nie szczędzą sił i czasu, by nieść pomoc Ukrainie

Lucyna Puzdrowska
Lucyna Puzdrowska
Gośćmi wydarzenia byli darczyńcy, wolontariusze i sympatycy stowarzyszenia oraz Centrum Pomocy Uchodźcom w Kartuzach.
Gośćmi wydarzenia byli darczyńcy, wolontariusze i sympatycy stowarzyszenia oraz Centrum Pomocy Uchodźcom w Kartuzach. Lucyna Puzdrowska
- Ta gala, to okazja, aby wszystkim, którzy otworzyli swoje serca, domy, poświęcili czas, żeby wesprzeć nas w pomocy Ukrainie, powiedzieć dziękuję - powiedział Krzysztof Rek, przewodniczący Stowarzyszenia Otwarte Kaszuby i szef Kartuskiego Centrum Pomocy Uchodźcom, witając przybyłych na uroczystość do Kartuskiego Centrum Kultury gości. Gala odbyła się w piątkowy wieczór, 2 grudnia.

Na wieczorną galę Stowarzyszenia Otwarte Kaszuby przybyli przedstawiciele samorządu - w imieniu starosty kartuskiego Iwona Formela, członek Zarządu Powiatu Kartuskiego oraz Aleksandra Kozioł, dyrektor Wydziału Zdrowia, Bezpieczeństwa i Organizacji Pozarządowych Starostwa Powiatowego w Kartuzach. Była Sylwia Biankowska, wiceburmistrz Kartuz, był też Michał Melibruda, wójt gminy Chmielno. To właśnie te samorządy z największym oddaniem wspierały i nadal współpracują ze stowarzyszeniem w zakresie wszelkiej pomocy udzielanej Ukrainie.

Nie zabrakło przedstawicieli instytucji kultury i szkół powiatu kartuskiego, jednak głównymi gośćmi gali byli sami wolontariusze, osoby, które kosztem prywatnego życia, czasu i często pracy zawodowej, poświęcali codziennie wiele godzin, by po prostu, najzwyczajniej nieść pomoc.

- Od 2017 roku oficjalnie staramy się wspierać naszą lokalną społeczność - mówił Krzysztof Rek, przewodniczący Stowarzyszenia Otwarte Kaszuby. - Realizowaliśmy projekty w obszarze kultury czy edukacji, ale przez te pierwsze lata była to raczej działalność wypływająca z pasji, żeby wspierać i pomagać. Nie była to działalność zorganizowana, polegająca na rzeczach wielkich, choć kilka dobrych projektów udało nam się zrealizować, jak chociażby przetłumaczenie naszej konstytucji na język kaszubski, ale też debaty obywatelskie, projekty dla młodzieży czy na przykład z Tomkiem Słomczyńskim w obszarze dziedzictwa regionu.

I tak nadszedł rok 2022, który z założenia miał być pierwszym pocowidowym, a to z kolei wyzwoliło w działaczach stowarzyszenia jeszcze więcej zapału do pracy, a co za tym idzie, pomysłów na ciekawe inicjatywy. I tak powstały dwa projekty grantowe, skierowane do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Oba kierowane były do starszych mieszkańców, czyli seniorów.

I nagle nadszedł dzień 24 lutego...

- Bardzo nam zależało, żeby pozyskać dofinansowanie na ich realizację, ponieważ wyszliśmy z założenia, że to właśnie seniorzy, jako ta grupa najbardziej zagrożona cowidem, najbardziej też odczuła skutki pandemii, nie tylko fizycznie, ale też psychicznie - objaśniał Krzysztof Rek. - Wymyśliliśmy też, że wspólnie z Fundacją Kaszubską, powołamy w Kartuzach Uniwersytet Ludowy. To były plany, które szybko przeszły do etapu przygotowań i realizacji, ale... wydarzył się dzień 24 lutego i wszystko stanęło w miejscu. Wybuchła wojna w Ukrainie i trzeba było błyskawicznie się przeorganizować na pomoc naszym sąsiadom.

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, z jaką otwartością, rozmachem, a jednocześnie odpowiedzialnością Stowarzyszeni Otwarte Kaszuby zaczęło nieść pomoc uchodźcom z Ukrainy, jak również tym, którzy tam pozostali, w tym mężczyznom broniącym na froncie swojej ojczyzny.

- Wielu z nas wstawało o godzinie 4, zajmowało się pracą na rzecz uchodźców, potem szliśmy do swojej pracy zawodowej, by zaraz po niej wrócić prosto nie do domu, ale z powrotem do ośrodka, gdzie ustawiały się długie kolejki po produkty żywnościowe, środki czystości, ubrania i inne niezbędne rzeczy - opowiadał Krzysztof Rek, wspomagany przez Aleksandrę Cieszyńską.

To jednak nie było wszystko. Gdy powołano oficjalnie Centrum Pomocy Uchodźcom, ruszyły transporty z darami na Ukrainę, a przybywający coraz liczniej do Kartuz uchodźcy mogli też liczyć na wszelką pomoc merytoryczną. Pomieszczenie zajmowane przez stowarzyszenie szybko zamieniło się w dwa lokale, a niedługo potem mieli już do dyspozycji trzy hale po dawnym dworcu autobusowym.

Jak podkreślał na gali wielokrotnie Krzysztof Rek, nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc gminy Kartuzy, powiatu, gminy Chmielno.

- Nie byłoby to możliwe do przeprowadzenia tak sprawnie, gdyby nie ogromne zaangażowanie szkół i wolontariuszy uczniów m.in. z PZS w Somoninie, I LO w Kartuzach czy ZSZiO "Na Wzgórzu" w Kartuzach. Potem dołączyły się też kartuskie podstawówki. Wsparcia nie żałowały instytucje kultury czy kartuskie parafie.

Pomoc świadczona przez Kartuskie Centrum Pomocy Uchodźcom sięgnęła zenitu, gdy każdy przybywający z Ukrainy mógł w tym miejscu porozmawiać z psychologiem, uzyskać pomoc w dostaniu się do lekarza, w wypełnieniu urzędowych pism czy pozyskaniu ważnych dokumentów. Wprowadzono też naukę języka polskiego dla tych, którzy chcieli się uczyć, by łatwiej zdobyć u nas pracę. Nie trzeba chyba dodawać, że i w pozyskaniu zatrudnienia pomagało stowarzyszenie.

Najczęściej padały na gali słowa: "dziękuję", "podziwiam", "jestem pod wrażeniem"

- Najbardziej zależało nam na tym, żeby świadczona przez nas przy państwa ogromnym udziale pomoc, nie była chaotyczna, przebiegała sprawnie i odbywała się rzetelnie - dodał Krzysztof Rek. - To dlatego każdy, nawet najmniejszy wydany dar, każda świadczona usługa, jest dokładnie udokumentowana. Nie było wydawania darów bez uprzedniego zarejestrowania się w naszym systemie. Również każdy dar i do kogo trafił również był wpisywany do systemu. Być może właśnie ten porządek i rzetelność sprawiły, że udało nam się w tak dużym stopniu zapanować nad chaosem i sprawnie przeprowadzić tę akcję.

Tak jest zresztą do dziś. Stowarzyszenie cały czas niesie pomoc, nikogo nie odsyła z pustymi rękoma. To właśnie dlatego podczas gali występujący goście nie kryli słów uznania dla ogromu pracy, którą wykonują Otwarte Kaszuby od feralnego 24 lutego do dziś.

Tego wieczoru dziękowano sobie nawzajem: stowarzyszenie darczyńcom i wolontariuszom, a ci z kolei stowarzyszeniu. Nie brakowało wzruszeń, przytulania, ciepłych słów. Zarząd stowarzyszenia wręczył podziękowania wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc.

Na finał wystąpił Nazar Tatsushyn, tenor, solista Filharmonii Lwowskiej. Jest absolwentem Państwowej Akademii Muzycznej im. M.W.Lysenka we Lwowie, zwycięzcą i laureatem krajowych (Ukraina) i międzynarodowych konkursów wokalnych. Artysta, poza utworami ukraińskimi, wykonał też m.in. brawurowo słynną "Delilah" Toma Jonesa. Uroczystą galę zakończono lampką szampana.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bilans polskiej akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Turcji.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kartuzy.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie