Wypadek w Żukowie - na miejscu zginął 18 - letni motocyklista

W sobotę wieczorek około godz. 18.20 na ul. Gdyńskiej w wypadku zginął motocyklista. Miał 18 lat.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

(© (arch.))

Aktualizacja
Jak podał prokurator prowadzący sprawę śmierci 18-latka - nie posiadał on uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Nie był też wyposażony we właściwy strój motocyklisty ani ochraniacze, które mogły uratować mu życie.


W sobotę wieczorem na ul.Gdyńskiej w Żukowie ginął młody motocyklista. Jak ustaliła policja, młodzieniec jechał na motorze suzuki od strony Gdyni do centrum Żukowa. Gdy przejechał wiadukt nad koleją, na łuku drogi w prawo stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w barierki.

Mimo prowadzonej reanimacji 18-latek z powiatu kartuskiego zmarł na miejscu. Trwają czynności prowadzące do ustalenia przyczyny zdarzenia.

Komentarze (3)

avatar
avatar
mika (gość)

również widzialam ta akcje,faktycznie reanimowali i widac bylo ich zmeczenie, a policja? cóż

avatar
świadek (gość)

Byłem na miejscu zdarzenia. Przez ok 10 minut jak nie więcej dwóch sanitariuszy reanimowało chłopaka. Jak wiadomo po takim czasie dwóch ludzi nie jest w stanie dalej prowadzić skuteczna reanimacje. Ale obok stali jeszcze dwaj policjanci którzy nawet nie kiwnęli palcem ,aby zmienić sanitariuszy w uciskaniu klatki piersiowej (przeciętny mężczyzna jest w stanie prowadzić reanimacje 4 minuty , potem wykonuje uciśnięcia źle)
Dla mnie szokiem był widok stojącego obok policjanta który spisywał rejestracje motocykla podczas gdy obok 2 sanitariuszy nie mając sił walczyli o życie tego chłopaka. Nie chce snuć jakiś nienawiści ale kto wie może gdyby dwoje tych policjantów pomogło w reanimacji to może chłopak by przeżył, nie po to mają to na szkoleniach. Jak dla mnie sprawa powinna trafić do prokuratury (żałuje że nie nagrywałem) a dwóch policjantów powinno zostać dyscyplinarnie zwolnionych!

Wybierz kategorię