Szyb wiertniczy nad złożem gazu łupkowego

Szyb wiertniczy nad złożem gazu łupkowego (© Fot. Kinga Trubicka-Czapka)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Płaszczyznę porozumienia spróbują znaleźć przeciwnicy wydobycia gazu w powiecie kartuskim oraz reprezentanci firmy posiadającej koncesję na poszukiwanie złóż na tym terenie. Zebranie w sprawie gazu odbędzie się w niedzielę o godz. 15 w zajeździe w Zdunowicach.

To w tej i okolicznych miejscowościach gmin Sulęczyno i Stężyca część mieszkańców i letników zbuntowała się przeciw poszukiwaniom gazu w łupkach. Pracowników firmy geofizycznej nie wpuścili na pola, wezwali policję. Niektórzy z mieszkańców jednak nie przyłączyli się do protestu i umożliwili geologom przeprowadzenie badań sejsmicznych. Spotkania i mediator nie przyniosły konsensusu - strony zgodziły się, że potrzebna jest konfrontacja stanowisk na otwartym zebraniu. Rolę pośredników w sporze odgrywają samorządowcy.

- Na razie chodzi tylko o badania, które według naszej wiedzy są bezpieczne dla środowiska - mówi Wiesław Ulatowski, sekretarz gminy Sulęczyno. - Być może nie ma tutaj złóż i wówczas cały konflikt będzie niepotrzebny. Jeśli okaże się, że nasza gmina będzie dogodnym miejscem do wierceń, będziemy rozmawiać i negocjować. Gdy większość mieszkańców będzie przeciwna wydobyciu, takie będzie też stanowisko gminy, nawet mimo potencjalnych wpływów do gminnego budżetu.

Korzyści, o których mowa, są na razie symboliczne. To 60 proc. ceny koncesji na poszukiwanie, co według wyliczeń urzędników powinno dać jednorazowo ok. 5 tys. zł. Jeśli rozpoczęłoby się wydobycie, pieniądze byłyby większe, a do tego inwestora można przekonać na przykład do budowy dróg.
Mieszkańcy Zdunowic, Niesiołowic czy Ogonek powątpiewają we wszelkie dobrodziejstwa eksploatacji łupków, uważając, że spowoduje ona bezpowrotną degradację środowiska. Protestują już teraz nie tyle przeciw samym badaniom, ale ewentualnemu znalezieniu i eksploatacji złóż. Są przekonani, że później nikt ich nie wysłucha.

- Jak czytam w nowym prawie geologicznym, właściciele gruntów nad złożami nie będą mieli nic do gadania, będzie można ich nawet wysiedlić - uważa Hieronim Więcek, prezes stowarzyszenia Niesiołowice Kamienne Kręgi. - Odzew na nasz protest jest zaskakująco duży. Poparcie wyrażają ludzie z całej Polski i zagranicy, dzwoniąc, śląc maile czy wpisując się na Facebooku. Tak jak my twierdzą, że wydobycie gazu zniszczy Kaszuby.

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

wojtek (gość)

od kiedy wtłaczanie chemi pod ziemię jest przyjazne dla środowiska
pracę bedzie miała tylko wyspecjalizowana kadra a nie miejscowi
jeśli to takie bezpieczne to czemu stan Nowy York zabrania szczelinowania ???
Jestem przeciw eksperymentom na Kaszubach

cep (gość)

glupki na Kaszubach chca zablokowac inwestycje ktore sa przyjazne srodowiskowi , przyniosa prace i dobrobyt na naszych terenach