To już pewne, jedziemy na mundial do Rosji! W ostatnim meczu eliminacji MŚ Polacy postawili kropkę nad „i”, pokonując w Warszawie 4:2 Czarnogórę. Po 12 latach przerwy znów zagramy w najważniejszej piłkarskiej imprezie świata.

- Pokażemy, że awans nam się należy - zapowiadał dzień przed meczem Kamil Grosicki i. Pokazali, choć tylko w pierwszej połowie . Było w niej trochę błędów i nerwów, a po koszmarnym błędzie Kamila Glika, który stojąc we własnym polu karnym nie trafił w piłkę, chyba nawet sam Vladimir Jovović nie wie, jakim cudem futbolówka po jego strzale nie wpadła do siatki, tylko poszybowała wysoko nad poprzeczką. Osłabieni brakiem trzech kluczowych zawodników (Stevana Joveticia wykluczyła kontuzja, a Stefana Savicia i Marko Vesovicia nadmiar kartek) goście pokazali, że potrafią grać w piłkę.

Nie był to fantastyczny mecz w wykonaniu reprezentacji Adama Nawałki. Zwycięzców się jednak nie sądzi, zresztą gdyby nie wpadka w Astanie na samym początku (remis z Kazachstanem mimo prowadzenia 2:0 do przerwy) i klęska w Kopenhadze (porażka 0:4 z Danią) byłyby to dla nas prawie idealne eliminacje. Biało-Czerwoni pokazali, że dobry występ na Euro 2016 nie był w ich przypadku jednorazowym wyskokiem.

Niedzielne spotkanie na PGE Narodowym zaczęło się w najlepszy możliwy dla nas sposób, bo już po sześciu minutach prowadziliśmy 1:0. Było w tej akcji trochę przypadku, bo próbujący strzelać po płaskim dośrodkowaniu Łukasza Piszczka Piotr Zieliński nieczysto kopnął piłkę. Ta jednak trafiła wprost pod nogi nadbiegającego z lewej strony Krzysztofa Mączyńskiego, który z bliska dopełnił formalności.

Po kolejnych dziesięciu minutach było już 2:0 i to po akcji, jakiej nie powstydziła by się reprezentacja Hiszpanii ze swoich najlepszych czasów. Najpierw drybling i rajd Zielińskiego wzdłuż pola karnego, później przytomne podanie pomocnika Napoli za plecy obrońców, wprost pod nogi stojącego tyłem do bramki Lewandowskiego. Snajper Bayernu spokojnie przyjął piłkę, zastawił się i podał do nadbiegającego Grosickiego, a ten płaskim strzałem pokonał Danijela Petkovicia.

- Ma papiery, ale to jeszcze nie jest klasa światowa. Poczekajmy - analizował przed meczem na naszych łamach grę Zielińskiego były reprezentant Polski Radosław Gilewicz. Trafnie, choć jeszcze kilka takich występów, jak w niedzielę, a czekać nie będziemy musieli bardzo długo.

Do przerwy więcej bramek Polaków nie zobaczyliśmy, znacznie bliższa kontaktowego trafienia była za to Czarnogóra. Goście groźnie atakowali. Nie odstawiali też nóg, przez co na drugą połowę nie wyszedł już kontuzjowany Piszczek.

Nie wyszli też jego koledzy - takie przynajmniej można było odnieść wrażenie. Goście grali, a usatysfakcjonowani prowadzeniem gospodarze w większości statystowali. Wydawało się, że mimo wszystko dowiozą do końca korzystny wynik, bo ataki Czarnogórców długo nie przynosiły efektów. Jednak do czasu, bo najpierw po rzucie rożnym celnie strzelił w 77. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Stefan Mugosa, a pięć minut później wyrównał Żarko Tomasević.

Zrobiło się nerwowo, bo kolejna stracona bramka zepchnęłaby nas na drugie miejsce w grupie. Na szczęście dwie minuty później koszmarny błąd bramkarza gości wykorzystał Lewandowski, a później Czarnogórcy sami wbili sobie czwartego gola.

Dla Polaków będzie to pierwszy występ na mundialu od 12 lat. W 2006 roku drużyna prowadzona przez Pawła Janasa nie wyszła z grupy. Podobnie, jak cztery lata wcześniej, za kadencji Jerzego Engela. Nasze najlepsze wyniki na mistrzostwach świata to dwa trzecie miejsca, w 1974 i 1982 roku.

Teraz pozostaje tylko liczyć, że wiosną przyszłego roku wszyscy kluczowi dla tej drużyny piłkarze będą zdrowi i w formie. Jeśli tak się stanie, to w Rosji możemy powalczyć o dobry wynik. Przy odrobinie szczęścia być być może nawet o kolejny medal. Na Euro we Francji zabrakło nam naprawdę niewiele...



TOP sportowy: Zobacz hity internetu



Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!