Wybierz region

Wybierz miasto

    Ksiądz Henryk Kroll zamordowany

    Autor: (at)

    2006-05-19, Aktualizacja: 2006-05-20 07:28

    Proboszcz Żalna, 62-letni ks. Henryk Kroll, były wikariusz parafii św. Marcina w Sierakowicach i sanktuarium Królowej Kaszub w Sianowie został zamordowany w nocy z soboty na niedzielę.

    Proboszcz Żalna, 62-letni ks. Henryk Kroll, były wikariusz parafii św. Marcina w Sierakowicach i sanktuarium Królowej Kaszub w Sianowie został zamordowany w nocy z soboty na niedzielę. Martwego księdza znaleźli parafianie, którzy zaniepokoili się, że nie przyszedł odprawić pierwszej mszy o godz. 8 rano. Leżał na łóżku, miał skrępowane taśmą nogi, ręce i zaklejone usta.


    - Z całą pewnością było to zabójstwo - mówi Jacek Krawczyk, rzecznik kujawsko-pomorskiej komendy policji. - Biegły lekarz, który przeprowadzał sekcję zwłok ustalił, że proboszcz parafii w Żalnie zmarł najprawdopodobniej wskutek uduszenia. Nie było krwi ani śladów pobicia, sprawcy weszli przez okno w piwnicy. Pomimo tego, że plebania była splądrowana nie zniknęły żadne wartościowe przedmioty.
    Mimo, że od 23 lat ksiądz Kroll prowadził posługę kapłańską daleko od Sierakowic i Sianowa, ludzie pamiętają tego prawego, pogodnego i ukochanego przez ówczesną młodzież duchownego. Mieszkańcy obu tych parafii są w szoku, nie mogą uwierzyć w to co się stało. Wszyscy spekulują kto to mógł zrobić i dlaczego?



    - To był niesamowity ksiądz, widziałam go w kwietniu na pogrzebie naszego księdza dziekana Ryszarda Słomowicza w Sierakowicach. Podszedł do mnie i przywitał się serdecznie, mimo upływu lat pamiętał mnie doskonale - mówi Stanisław Skrzypkowski z Sierakowic, gdzie ks. Kroll był wikariuszem w latach 1973-1978. Dobrze wspominają go również w Sianowie, gdzie duszpasterzował w latach 1978-1983.
    - Pamiętam te spotkania księdza Krolla z sianowską młodzieżą, rowerowe wyprawy, rozmowy o sensie życia, powołaniu i walce o wolność słowa - mówi jeden z ówczesnych ministrantów. - W kazaniach nie bał się atakować komunistów. Wielu młodych pod jego wpływem zdecydowało się w tamtych zniewolonych czasach na wstąpienie do seminarium duchownego.


    Dwa miesiące temu o księdzu Krollu mówiła cała Polska. Wszystko za sprawą jego listu wystosowanego do radnych gmin powiatu tucholskiego, w którym zwracał się o wprowadzenie takiego ograniczenia, które miało poprawić stan bezpieczeństwa, zwłaszcza młodzieży. Za swoją bezkompromisowość, jak sam mówił dziennikarzom, ksiądz Kroll otrzymywał liczne anonimowe pogróżki. Teraz policja sprawdza czy mogły być one motywem zabójstwa.

    Pogrzeb w poniedziałek

    Jak poinformował ks. Ireneusz Szmagliński, rzecznik Kurii Biskupiej w Pelplinie, eksporta zwłok do kościoła nastąpi w najbliższą niedzielę o godz. 17.
    Wierni i hierarchowie Kościoła pożegnają ś.p. ks. Krolla w poniedziałek o godz. 11. Ceremoniom pogrzebowym przewodniczyć będzie Jego Ekscelencja ks. biskup pelpliński Jan Bernard Szlaga. Ks. Henryk Kroll spocznie na miejscowym cmentarzu.




    Ksiądz Henryk Kroll urodził się w 1943 roku. Pochodził z Bytonii, parafia Zblewo, powiat starogardzki. Święcenia kapłańskie przyjął w Pelplinie 20 maja 1967 roku. Najpierw pracował w Luzinie, potem był wikariuszem w Linowie Królewskim, Tczewie i Sierakowicach. Dekretem biskupa pelplińskiego z 15 czerwca 1978 roku został skierowany do pracy duszpasterskiej w sanktuarium Królowej Kaszub w Sianowie. Zaś od 1 lipca 1983 roku do 13 maja 2006 roku był pierwszym proboszczem parafii w Żalnie k. Tucholi. Pełnił funkcję ojca duchownego dekanatu rytelskiego, nosił nadany przez biskupa honorowy tytuł radcy duchownego.


    Niektórzy przyczynę zabójstwa proboszcza upatrują w jego zaangażowaniu politycznym. Nie raz bowiem głosił polityczne kazania. Nie lubił komunistów i wcale się z tym nie krył. Był bardzo towarzyski i lubiany przez młodzież.
    Ci którzy pamiętają go z dawnych czasów nie mogą uwierzyć, że teraz gdy krytykowany przez niego system komunistyczny został obalony ktoś w bestialski podniósł na niego rękę i go zabił. Wierni z sierakowickiej i sianowskiej parafii podczas każdej mszy świętej modlą się za duszę swojego byłego wikarego. Wielu z nich wybiera się w poniedziałek na pogrzeb do Żalna, aby towarzyszyć mu w ostatniej drodze. Niżej zamieszczamy wspomnienia ludzi, którzy go znali.



    Skromny człowiek mówi ks. Marek Trybowski z Kartuz

    Ks. Marek Trybowski, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha w Kartuzach
    - Księdza Krolla spotkałem jeszcze w Luzinie, a potem jako kleryk w seminarum. Był bardzo skromną osobą, protolinijną. Jego parafia była bardzo zadbana, a plebania tonęła w zieleni.



    Był Lubianym kapłanem mówi Bronisław Bigus z Koloni
    - Ks. Henryk Kroll był bardzo lubianym kapłanem w sianowskiej parafii. Gdy przybył do nas był dosyć młody, jednak już wtedy słynął ze swej negatywnej postawy wobec ustroju komunistycznego, który ostro krytykował z kościelnej ambony. Za swoje antykomunistyczne poglądy kilkakrotnie był przesłuchiwany przez ówczesne służby bezpieczeństwa. Jednak nigdy się nie poddawał i nigdy nie dał się zastraszyć. Często odwiedzał swych parafian w domach. Bardzo lgnęły do niego dzieci. Jego śmierć to dla nas wielka tragedia.



    Był charyzmatyczny i nieugięty mówi Mirosław Pryczkowski z Sianowa

    - Był bardzo dobrym wikariuszem. Jako że mieszkam bezpośrednio przy kościele często miałem z nim styczność. Był dosyć porywczy, ale tylko w sprawach politycznych. Mocno krytykował ówczesne władze państwowe za co nie raz był przesłuchiwany. Za taką postawę czasami dyscyplinował go sam proboszcz. Jednak on nie przestawał. Podziwiałem jego charyzmę i nieugiętość. Bardzo ceniła go też młodzież i dzieci z którymi lubił spędzać dużo czasu. Trudno uwierzyć, że spotkała go tak tragiczna śmierć. Nikt by się nie spodziewał, że spotka to akurat tak dobrego kapłana i człowieka. Z pewnością jako parafianie będziemy modlić się za jego duszę.



    Był przeciwnikiem używek mówi Bogdan Gruba ze Staniszewa

    Mimo że ks. Henryk Kroll był u nas tylko pięć lat głęboko zapadł w pamięci wiernych sianowskiej parafii. Był bardzo dobry, garnęła do niego młodzież dla której organizował różne spotkania. Był wielkim przeciwnikiem wszelkich używek, krytykował często z ambony ustrój totalitarny. Bardzo ukochał Sanktuarium Maryjne w Sianowie, do którego często lubił przyjeżdżać. Zawsze dopytywał co nowego w parafii. Ostatni raz był w Sianowie w 2000 roku na pogrzebie naszego organisty Kazimierza Białka.



    Z archiwum IPN
    W październiku 2004 roku ks. Henryk Kroll opublikował na łamach czasopisma "Powściągliwość i Praca" fragmenty ze swojej teczki operacyjnej, którą otrzymał z Instytutu Pamięci Narodowej. Wynika z nich, że w latach 70-tych był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Oto fragmenty esbeckich zapisów z jego teczki:
    (...)Znamiennym jest, że ks. Henryk Kroll, wikary parafii Sianowo, tłumacząc dzieciom na nauce religii słowo Judasz porównał go do dzisiejszego ORMOWCA. (...) Ksiądz urządza dla członków chóru parafialnego i kółka ministrantów pogadanki i odczyty o treści religijnej, urządza zabawy i inne rozrywki kulturalne dla młodzieży. (...) Ksiądz wystąpił przeciwko wykonaniu zarządzenia Ministerstwa Oświaty dotyczącego zdjęcia emblematów religijnych, oświadczając w czasie kazania, że rodzice nie powinni dopuścić do wykonania powyższego zarządzenia. (...) W czasie jednej z zabaw ksiądz zwrocił się z apelem do młodzieży by nie wstępowała do żadnych organizacji, w których nie uznaje się zasad wiary, by nie ulegała ideologii komunistów, których zadaniem jest oderwanie młodzieży od wiary i kościoła.




    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)